Inflacja wróci do poziomu celu Rady Polityki Pieniężnej o jeden, dwa kwartały wcześniej, niż wynikało z kwietniowej projekcji NBP - powiedziała w Radiu PiN Halina Wasilewska-Trenkner, członek RPP. Kwietniowa projekcja mówiła, że przewidywany termin powrotu inflacji do celu to pierwsza połowa 2008 r. Cel RPP to inflacja na poziomie 2,5 proc. W maju wynosiła ona 0,9 procent.
O "wzroście prawdopodobieństwa ukształtowania się inflacji w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej na poziomie wyższym niż oceniano w kwietniowej projekcji oraz na majowym posiedzeniu RPP" - mówił opublikowany w środę komunikat rady. "Pełniejsza ocena perspektyw inflacji będzie możliwa w lipcu 2006 r. po opublikowaniu projekcji inflacji" - dodała RPP. Prezes Leszek Balcerowicz nie chciał mówić w środę na temat zmiany oceny perspektyw inflacji.
Zdaniem H. Wasilewskiej-Trenkner, szybszy powrót inflacji do celu przybliża nas do podwyżek stóp procentowych. - Prawdopodobnie będziemy musieli podejmować takie decyzje na przestrzeni kilku najbliższych kwartałów - stwierdziła. Dlaczego trzeba będzie zaostrzać politykę pieniężną? - To ma przynieść osłabienie presji inflacyjnej po momencie, kiedy inflacja dotrze do celu. Wiemy, że czas na reakcję gospodarki na zmianę stóp to prawie dwa lata, od trzech do siedmiu kwartałów. Chcielibyśmy też uniknąć za wszelką cenę gwałtownego podnoszenia stóp - mówiła w Radiu PiN Wasilewska-Trenkner.
Według niej, optymistyczny scenariusz to niewielkie podwyżki w przyszłym roku. Za skrajnie pesymistyczny ekonomistka uznała natomiast duże zaostrzenie polityki pieniężnej jeszcze przed końcem 2006 r.
RPP (i jej poszczególni członkowie) zwykle stroni od deklarowania kierunku, w jakim będzie szła polityka pieniężna. I to zwłaszcza z takim kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Takich zapowiedzi nie było na przykład przed serią obniżek stóp dokonywanych w drugiej połowie ubiegłego i na początku tego roku czy też przy podwyżkach w 2004 roku. Wówczas o zmianach oprocentowania decydowały głównie bieżące dane.