Reklama

Lektura sprawozdań nie wystarczy

Rozmowa z Davidem L. Stulbem, szefem audytu śledczego Ernst&Young

Publikacja: 30.06.2006 08:56

Które oszustwa finansowe

stanowią większe zagrożenie: w sektorze publicznym czy prywatnym?

Jeżeli spojrzymy na dojrzałe rynki, jak np. Stany Zjednoczone, gdzie mieliśmy ostatnio sporo skandali korporacyjnych, można pomyśleć, że rynek sam się "naprawił". Kongres USA przyjął ustawę Sarbanesa-Oxleya i wzmocnił nadzór nad rynkami, ustanawiając Radę Nadzoru Rachunkowości Spó-

łek Publicznych. Dostrzegamy, że w krajach z rynków wschodzących instytucje nadzoru i same firmy podejmują podobne działania, mając w pamięci afery amerykańskie i brytyjskie.

Mówiąc o sektorze publicznym, miał pan pewnie na myśli korupcję. Wiem, że polski rząd koncentruje się na tym problemie. Utworzył nową instytucję do walki z korupcyjnymi praktykami. W większości dużych krajów, m.in. w Chinach, Indiach i niektórych państwach południowoamerykańskich - gdzie zdawałoby się, że korupcja jest wrodzona - widzimy ruch w stronę wzmocnienia nadzoru. W ten sposób rządy wysyłają czytelny sygnał, że korupcja nie służy biznesowi.

Reklama
Reklama

Jaka jest główna przyczyna, dla której klienci proszą Pana o pomoc?

Menedżerowie są teraz świadomi, że powinni walczyć z oszustwami, m.in. poprzez prewencję. Poszukują specjalistów, którzy mogą doradzić i przy budowie systemów kontroli utrudniających "przekręty". Drugim typowym zleceniem jest sytuacja, kiedy już istniejące systemy kontrolne wewnątrz firmy ujawnią potencjalne nieprawidłowości. Wtedy firmy chcą zbadać, czy są one rzeczywiste, potrzebują też kogoś, kto ma do tego biznesowe, a nie prokuratorskie podejście.

Badał pan słynne przypadki "podkręcania" sprawozdań finansowych w takich spółkach, jak Enron czy Nortel. Co Pan radzi, by uniknąć inwestowania w ryzykowne akcje?

Nie wolno mi komentować konkretnych przypadków, takich jak Enron czy Nortel. Znajdowanie nieprawidłowości to trudne zadanie. Czy są specyficzne wskaźniki - niektóre osoby twierdzą, że tak. Ale nawet audytorowi śledczemu trudno będzie odkryć oszustwo, bazując tylko na sprawozdaniach finansowych. Kiedy prowadzimy śledztwo, korzystamy z szerszej wiedzy. Mamy dostęp do maili pracowników i dokumentów firmowych, możemy przesłuchiwać kluczowych dyrektorów. Umożliwia to nam wysnucie pewnych wniosków i dostarczenie wyników śledztwa klientowi. To on podejmuje decyzję, co z tym dalej zrobić.

Może nie jest to odpowiedź, na którą pan czekał, ale jestem audytorem śledczym już 20 lat, mam na co dzień do czynienia z aferami i nie wydaje mi się, żeby można było przewidzieć oszustwa, czytając tylko sprawozdania spółek giełdowych.

Ale chyba można znaleźć w nich oznaki, np. nadspodziewanie wysokie odpisy i rezerwy czy niejasne wyjaśnienia i noty zarządu?

Reklama
Reklama

Oczywiście, jeżeli widzę opinię audytora z zastrzeżeniami czy korekty do sprawozdania finansowego, albo też komunikaty spółki wydane zaraz po publikacji raportu kwartalnego - daje mi to powód do zastanowienia. Moja rada jest następująca: pytać siebie, dlaczego coś tak właśnie wygląda. Właśnie dlatego na najlepiej regulowanych rynkach istnieją bardzo precyzyjne wymogi co do informowania inwestorów o działaniach spółki.

Na polskim rynku sprawozdania finansowe rzadko zawierają zastrzeżenia biegłego rewidenta co do rzetelności podanych liczb. Na rynku amerykańskim negatywne opinie zdarzają się częściej...

Powiedziałbym, że jest na odwrót. Opinia audytora z zastrzeżeniami to rzadkość na amerykańskiej giełdzie, ponieważ mają one duży wpływ na notowania akcji. Kiedy czyta pan sprawozdania polskich spółek, znajdzie pan wiele zastrzeżeń, ale, o dziwo, rynek nie reaguje wtedy obniżeniem cen.

Skoro inwestorzy nie przejmują się ostrzeżeniami audytorów, niezbyt dobrze świadczy to chyba o stanie polskiego rynku kapitałowego?

Polska giełda jest wciąż młoda, jeżeli porównamy ją z większością odpowiedników europejskich. Wasz rynek będzie jednak rósł i walka o kapitał inwestorów także będzie coraz większa. Wtedy to jakość sprawozdań może być przewagą konkurencyjną jednPoza tym, część polskich firm szukać będzie kapitału za granicą. A to wymaga dbałości o to, aby raporty były prawidłowe.

Wierzy Pan w efektywność

Reklama
Reklama

rynku, nawet po dwudziestoletnim doświadczeniu z badaniem oszustw rachunkowych?

Są momenty w historii, gdy bankructwa pojawiają się masowo. Nie muszą być one jednak od razu oszustwami, czasami wynikają ze złego zarządzania, z faktu, że firmy nie inwestują w swoją przyszłość albo że używają starych technologii, albo że - po prostu - nie przystosowały się do zmian na rynku. Pierwsza myśl jest taka, że w upadających firmach musiało dojść do "machlojek". Ale często gdy badamy te spółki, stwierdzamy, że tak nie było. To inwestorzy chcą wierzyć, że problemy finansowe są efektem oszustw, zwłaszcza tam gdzie żądania odszkodowania są na porządku dziennym - jak w USA.

XX wiek kończył się słynnymi upadkami firm nowych technologii. Które sektory są szczególnie podatne na oszustwa finansowe w XXI wieku? To chyba widać po tym, dla kogo pan teraz pracuje.

Niech pan nie oczekuje, że przedstawię naszych klientów. Według mnie, wszystkie sektory są podatne. Jeżeli jednakże przyjrzymy się historii usług finansowych, które są przecież ściśle regulowane, pranie brudnych pieniędzy jest stale powracającym problemem. Także w innych podobnie kontrolowanych sektorach zdarzają się skandale. Afery w ostatnim dziesięcioleciu nie dotyczą tylko jednej branży. Był czas, kiedy firmy telekomunikacyjne były "na radarze". Ryzykowne wydają się firmy energetyczne. Szukanie nowych źródeł energii to kosztowne przedsięwzięcie, tym bardziej że znajdują się one w niestabilnych politycznie regionach. Mogę omówić sytuację niemal każdego sektora i udowodnić, że są w nim potencjalne zagrożenia.

Wspomniał Pan o usługach

Reklama
Reklama

finansowych. Polski rząd chce stworzyć jedną instytucję kontrolującą banki, spółki ubezpieczeniowe i giełdę. Czy jej powstanie ułatwi wykrywanie oszustw?

Dobrze, jeżeli rynki finansowe mają jednego scentralizowanego nadzorcę, z którym można podjąć dialog na temat rozwiązań prawnych, i od którego

płynie czytelny sygnał, jakie są wymogi wobec kontrolowanych. Ale nie mam dostatecznej wiedzy, czy projekt polskiego rządu przypomina ten właśnie scenariusz. Mogę tylko powiedzieć, że każda reforma, która zmierza w stronę lepszej regulacji i ułatwia komunikację nadzoru z rynkiem, jest korzystna dla biznesu.

Audytor śledczy to taki nowoczesny detektyw. Jakie powinien mieć cechy?

Potrzebujemy osób o szerokich horyzontach, z dobrymi technikami komunikowania się. Audytor śledczy to osoba zdolna do rozumienia zarówno sprawozdań finansowych, jak i ludzkiej psychiki. Poza tym oczekujemy dobrej znajomości komputerów. We wszystkim, co robimy, używamy nowych technologii. To jest przyszłość tego biznesu.

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

CV

>David L. Stulb

Światowy lider praktyki dochodzeń gospodarczych w Ernst&Young,

b. agent CIA. Był szefem audytorów śledczych w Arthur Andersen.

Reklama
Reklama

Jego zeznania dowiodły, że firma

ta ukrywała gigantyczne straty swojego klienta - Enronu.

David Stulb szukał ostatnio

śladów defraudacji

w programie ONZ

"Ropa za żywność".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama