W pierwszym bądź drugim kwartale przyszłego roku Bank Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych może zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Na wczorajszym walnym zgromadzeniu akcjonariusze podjęli "kierunkową" uchwałę w tej sprawie. Jak podkreśla prezes Włodzimierz Grudziński, zrobili to prawie jednogłośnie. Co jest w tej uchwale? Konieczność wejścia na giełdę uzasadniono potrzebą zwiększenia funduszy własnych, a także tym, że debiut zwiększy transparentność banku. Trzecim powodem, dla którego akcjonariusze podjęli uchwałę, była chęć poprawienia płynności ich inwestycji w BISE.
Nie tylko nowa emisja
Według W. Grudzińskiego, na giełdę trafią akcje nowej emisji. W rozmowie z "Parkietem" prezes banku stwierdził, że w tej chwili za wcześnie jeszcze na oceny, jaka będzie wielkość tej emisji. - Chcemy takiej skali, która zapewniłaby bankowi dokapitalizowanie, a jednocześnie byłaby atrakcyjna dla inwestorów - mówi Grudziński. Obecnie fundusze własne banku nie przekraczają 200 mln zł, a dwie ostatnie emisje (uchwalone w listopadzie ubiegłego roku i kwietniu br.) nie przekraczały 20 mln zł.
Prezes powiedział, że przy okazji debiutu zainteresowana sprzedażą akcji banku byłaby część mniejszościowych akcjonariuszy. Największym udziałowcem BISE jest francuski bank Credit Cooperatif, który posiada niespełna połowę akcji banku. Nieco ponad 20 proc. akcji (ale prawie 30 proc. głosów) ma Agencja Rozwoju Przemysłu. Kilkuprocentowe pakiety mają firmy energetyczne (to spuścizna po przejętym kilka lat temu radomskim Banku Energetyki). Kilkanaście procent akcji posiadają podmioty, których udział w kapitale nie przekracza 1 proc. To właśnie one mogą być zainteresowane sprzedażą udziałów w warszawskim banku. O sprzedaży BISE mówiła też państwowa ARP.
Kwestie do rozstrzygnięcia