1 lipca wchodzi w życie dyrektywa ograniczająca używanie szkodliwych substancji oraz inna dyrektywa o recyklingu zużytego sprzętu. Nowe prawo dotyczy głównie producentów sprzętu komputerowego oraz AGD i RTV. Producenci, którzy nie dostosują się do niego, mogą zostać ukarani grzywną, a ich produkty zostaną wycofane z rynku unijnego. Ministerstwo Gospodarki podkreśla, że przepisy zostały już dawno wprowadzone do polskiego prawa i producenci mieli czas, żeby się do niego przygotować.
Wszyscy gotowi?
Wielu producentów elektroniki umieściło już na stronach internetowych zapewnienia, że ich produkty są zgodne z nową dyrektywą, czyli nie zawierają substancji toksycznych (np. ołów i rtęć). Potwierdzają to również spółki giełdowe: Optimus, Novitus oraz Amica i Zel-mer. Firmy nie zamierzają podwyższać cen produktów. Okazuje się jednak, że nie wszędzie jest tak różowo. Do Komisji Europejskiej wpływają tysiące wniosków (również z Polski) z prośbą o to, aby w niektórych urządzeniach można było stosować zakazane materiały. Jednak Komisja po bardzo rygorystycznej ocenie zezwala na to tylko w przypadkach, w których rzeczywiście nie ma żadnego zamiennika, a "szkodliwość ekologiczna" wyrobu jest niska.
Choć rozporządzenie wprowadzające dyrektywę już istnieje, obecnie trwa jego nowelizacja. - Pod koniec ubiegłego roku w dyrektywie zaszły pewne zmiany - zdefiniowane zostały poziomy zawartości niebezpiecznych substancji i ich dopuszczalne zastosowania w niektórych produktach. Te zmiany są w trakcie wprowadzanie do polskiego prawa - mówi Michał Zakrzewski z CECED Polska (organizacji zrzeszających producentów AGD). Niektórzy producenci mogą mieć jednak problem z produktami już obecnymi w sklepach i magazynach.
Obowiązkowy recykling