Wycofywanie środków z funduszy inwestujących na emerging markets było w minionym tygodniu mniejsze niż poprzednio. Przesądziły o tym prognozy szybszego wzrostu gospodarczego w największych krajach rozwijających się.

Wartość umorzeń netto jednostek funduszy sięgnęła ok. 500 mln USD w tygodniu zakończonym 28 czerwca - poinformował Brad Durham, dyrektor bostońskiej firmy analitycznej Emerging Portfolio Fund Research. Straty zostały zahamowane dzięki napływowi środków do tak zwanych funduszy BRIC, które inwestują w Brazylii, Rosji, Indiach i Chinach, a także do krajowych indyjskich funduszy. Napływ ten w minionym tygodniu wyniósł netto sto milionów dolarów.

Zakupy jednostek tych funduszy mogą się zwiększyć w najbliższych tygodniach. Indeks Morgan Stanley Capital International Emerging Markets skoczył w piątek aż o 2,9 proc., gdyż czwartkowy komunikat Rezerwy Federalnej odebrano jako zapowiedź bliskiego końca obecnej serii podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Cały tydzień indeks ten skończył wzrostem o 6,5 proc., największym od października 2002 r. - Najgorsze jest już prawdopodobnie za nami. Długoterminowe pieniądze będą powoli wracać. Wzrost gospodarczy, zwłaszcza w Azji, potrwa jeszcze wiele lat. W naszych funduszach już przybywa pieniędzy - powiedział Kevin Choi, szef seulskiego biura firmy Cosmo Investment Management Co., która zarządza aktywami o wartości 1,5 mld USD.

Fundusze inwestujące w akcje krajów rozwijających się traciły średnio po 3,1 mld USD w każdym z pięciu ostatnich tygodni - wynika z danych Emerging Portfolio, która monitoruje 15 tys. funduszy dysponujących ponad 7 bln USD.

Bloomberg