Takie stanowisko zajmuje wielu wpływowych przedstawicieli Kongresu. Zaledwie tydzień temu federalny sąd apelacyjny unieważnił regulacje SEC zobowiązujące fundusze hedgingowe do rejestracji i poddania się zewnętrznym audytom. Oznaczało to praktycznie odebranie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd uprawnień do regulowania tego segmentu rynku usług finansowych. Ich ponowne wprowadzenie wymagałoby uchwalenia oddzielnej ustawy. W bardzo szybkim tempie opracowano wniosek, który wniesiono pod obrady Izby Reprezentantów. Losy ustawy przyznającej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) uprawnienia do kontroli tego segmentu rynku nie są jednak przesądzone. W tym roku odbywają się bowiem wybory do Kongresu i na Kapitolu może po prostu zabraknąć czasu i woli politycznej, aby przeprowadzić do końca procesy legislacyjne.
Większej kontroli nad funduszami hedgingowymi domaga się także izba wyższa Kongresu. Takie głosy można było przynajmniej usłyszeć w Waszyngtonie podczas przesłuchań przed senacką Komisją Sprawiedliwości.
Coraz więcej nadużyć
Kongres zainteresował się tym segmentem rynku finansowego po kilku skandalach i aferach związanych z funduszami hedgingowymi. Podczas przesłuchań republikański senator Arlen Specter, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości, zaapelował do administracji George?a W. Busha o zaostrzenie dochodzeń w sprawie naruszania przez fundusze hedgingowe prawa inwestycyjnego. "Jeśli trzeba nowych regulacji, stworzymy je" - zapowiedział Specter. Liczba inwestycyjnych nadużyć systematycznie rośnie. W ubiegłym roku Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) prowadziła 29 spraw, w które były zamieszane fundusze hedgingowe. Trzy lata temu takich postępowań było tylko dziesięć. Za objęciem funduszy hedgingowych kontrolą władz federalnych opowiedział się podczas senackich przesłuchań między innymi prokurator generalny stanu Connecticut Richard Blumenthal.
Jaka rola SEC?