Słowacja nie będzie kontynuować prywatyzacji majątku państwowego - zapowiedział wczoraj w publicznej telewizji typowany na przyszłego premiera lider lewicowo-populistycznej partii Smer Robert Fico.

- Nie chcę być premierem rządu sprzedawców. To, co przez ostatnie osiem lat robiły władze, to było klasyczne kupczenie - stwierdził szef Smeru. Zatrzymany miałby być m.in. proces sprzedaży kolejowej spółki ZSSK Cargo Slovakia, który rozpoczął poprzedni rząd premiera Mikulasa Dzurindy. - Sprzedać Cargo może jedynie ten, kto chce doprowadzić do katastrofy naszej republiki - powiedział wczoraj Robert Fico. - Pozostałe firmy, które chciał sprzedać poprzedni rząd, sprzeda tylko ten, kto nie zna wyjścia z sytuacji, w jakiej znalazł się kraj.

Odchodzący słowacki rząd chciał sprywatyzować np. regionalnych dystrybutorów energii elektrycznej oraz elektrociepłownie. Wcześniej gabinet kierowany przez premiera Dzurindę znalazł nowych inwestorów m.in. dla innych firm energetycznych, w tym także koncernu Slovensky Plynarensky Prumysl.

Przyszły słowacki rząd mają współtworzyć - oprócz Smeru - ludowy Ruch na Rzecz Demokratycznej Słowacji oraz Słowacka Partia Narodowa.

CTK