Tylko 10-15 proc. osób zaciągających kredyt w walutach może mieć problem z wykazaniem oczekiwanej zdolności kredytowej, choć ktoś może uważać, że takich osób jest więcej - ocenił Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich w wywiadzie dla Radia PIN.
Dyskusje nie słabną
K. Pietraszkiewicz skomentował w ten sposób funkcjonujące od lipca zasady obliczenia zdolności kredytowej przy zadłużaniu się w walutach. Problem dotyka głównie zainteresowanych kredytami hipotecznymi. Obecnie, by pożyczyć równowartość 100 tys. zł we frankach szwajcarskich - trzeba wykazać możliwość spłacenia w złotych kwoty o jedną piątą wyższej. W rodzimej walucie bank jest więc gotów pożyczyć potencjalnemu klientowi 120 tys. zł. Do połowy roku było tak, że frank szwajcarski gwarantował większą zdolność kredytową niż złoty.
Obostrzenia jakościowe, jak je nazwano, już obowiązują, lecz dyskusje na ich temat nie słabną. Decyzję nadzoru bankowego kilka dni temu ostro krytykowali politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym premier Kazimierz Marcinkiewicz. Wczoraj niepochlebnie wypowiedział się o niej również Cezary Banasiński, prezes UOKiK. Jego zdaniem, właściwe byłoby edukowanie klientów m.in. przez nadzór bankowy. - Natomiast wprowadzenie ograniczeń to rozwiązanie zbyt daleko idące. Ostateczna decyzja powinna należeć do klienta - stwierdził szef UOKiK.
Bez znaczącego wpływu