Perspektywy rozwoju rynku private banking, czyli obsługi finansowej najzamożniejszych osób, w Polsce są duże. Napędza go z jednej strony wzrost dochódów i bogacenie się społeczeństwa, a z drugiej - osoby zamierzające w niedalekiej przyszłości upłynnić swój majątek (mieszkania, ziemia) - wynika z badań KPMG, firmy świadczącej usługi doradcze. Liczba potencjalnych klientów private bankingu w Polsce, czyli osób posiadających oszczędności o wartości 100 tys. złotych, może wynosić około 500 tys. osób - szacują polskie banki. Z usług prywatnej bankowości w Polsce korzysta na razie około 60 tysięcy osób.
Specyfiką polskiego rynku jest brak instytucji wyspecjalizowanych tylko w świadczeniu usług typu private banking. Polska bankowość prywatna należy do słabo rozwiniętych. Niemniej jednak w Polsce pojawiają się nowi gracze w sektorze private banking. Miesiąc temu rozpoczął działalność Noble Bank, który obsługuje klientów z oszczędnościami powyżej 100 tys. złotych. Od dłuższego czasu na rynku funkcjonuje szwajcarski bank inwestycyjny UBS, w którym minimalna kwota wolnych aktywów potrzebna, by skorzystać z jego usług, to 1 mln złotych. Podjęcie działalności w Polsce planuje Sal. Openheim i niemiecka grupa MLP.
Polskie podmioty sektora private banking mają możliwość rozwoju nie tylko w kraju, duży popyt na tego rodzaju usługi występuje w Rosji, znajdującej się w czołówce krajów z największym potencjałem wzrostu segmentu, i na Ukrainie. Bliskość tych rynków powoduje, że polskie banki lepiej niż zachodnie rozumieją potrzeby klienta z byłych republik radzieckich. Właśnie to daje im możliwość ekspansji w tym regionie - uważają eksperci z KPMG.