- Domy maklerskie wynajęły kancelarię Weil, Gotshal & Manges, aby uniemożliwić wypłatę rekompensat poszkodowanym klientom WGI DM - alarmuje "Parkiet" jedna z klientek upadłego brokera. - Czyż nie jest wstrząsające, że te bogate firmy wynajmują prawników, by nie dopuścić do wypłaty szczątkowych rekompensat ludziom, których oszukano i pozbawiono oszczędności? I zrobiła to firma, która działała legalnie na polskim rynku finansowym, pod nadzorem KPWiG - pyta.
Czy maklerzy są przeciwni wypłacie odszkodowań klientom WGI z systemu, na który składają się od sześciu lat? Dlaczego są wątpliwości w sprawie wypłaty rekompensat?
Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich, nie odpowiedziała na nasze pytanie. - Nie skomentuję tego, gdyż domy maklerskie nie ustaliły jeszcze stanowiska - powiedziała. Szef jednego z domów maklerskich nieoficjalnie powiedział nam jednak, że brokerzy nie będą za wszelką cenę blokować wypłat. - Chcemy mieć pewność, że te wypłaty będą uzasadnione. Będziemy dokładnie analizować każdą decyzję Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz syndyka - dodał.
Paweł Rymarz, partner w Weil, Gotshal & Manges, nie chciał potwierdzić, czy jego kancelaria współpracuje z IDM w sprawie systemu rekompensat. Zaznaczył, że pieniądze wniesione do systemu są własnością jego uczestników, czyli domów maklerskich. - KDPW odpowiada przed domami za zarządzanie tymi środkami - przypomniał.
Co zdecyduje zarządca systemu? - Decyzja o tym, którym klientom WGI DM będą się należały rekompensaty i w jakiej wysokości, należy do syndyka - usłyszeliśmy od Elżbiety Pustoły, prezes KDPW. Wczoraj z syndykiem Jackiem Moszykiem nie udało nam się skontaktować. Leszek Koziorowski z kancelarii Gessel nie ma jednak wątpliwości, że inwestorzy z WGI powinni otrzymać odszkodowania.