Reklama

Wielka trójka ruszy na podbój Indii?

O losach współpracy trzech producentów aut jutro ma zdecydować rada nadzorcza General Motors. Renault i Nissan są gotowe do rozmów

Publikacja: 06.07.2006 08:56

Jedni już widzą giganta kontrolującego jedną czwartą rynku światowego, bo taki byłby potencjał połączonych firm. Pesymiści natomiast widzą czarno. Bo GM to firma borykająca się z problemami finansowymi i skutkami nieudanych związków, z których wywikłała się niemałym kosztem.

Nowy trend w branży

Jeśli jednak dojdzie do sojuszu General Motors z francuskim Renault i japońskim Nissanem, może to wywołać falę konsolidacji w branży, bo zagrożeni konkurenci będą musieli redukować koszty.

W pierwszym etapie współpraca tych trzech firm będzie miała mniejsze konsekwencje.

- Wydaje się, że nowym trendem w tym przemyśle jest współpraca firm, wzmocniona powiązaniami kapitałowymi - twierdzi George Stuerzer, analityk HVB. Jego zdaniem, w przyszłości w odpowiedzi na alians trzech może wyłonić się sojusz DaimlerChryslera z Toyotą i Hondą. Nie wyklucza też jakiegoś wariantu z niemieckim Volkswagenem.

Reklama
Reklama

Inni analitycy podkreślają, że wpływ rysującego się trójporozumienia na niemieckich producentów będzie ograniczony ze względu na ich zaangażowanie w segmencie aut luksusowych. W przypadku BMW i Porsche to zaangażowanie jest stuprocentowe, a Volkswagena i DaimlerChryselra znaczne.

Dieter Zetsche, dyrektor generalny DaimlerChryslera, gasi entuzjastów projektu organizowanego wokół GM. Uważa, że trójce trudno będzie osiągnąć oszczędności na kosztach, bo przy tak wielkiej produkcji niewielu partnerów jest w stanie zapewnić odpowiednie dostawy komponentów.

Niemiec wie, co mówi, gdyż sam DaimlerChrysler jest produktem aliansu dwóch firm, i trzeba było lat, aby firmy dotarły się. Odbyło się to jednak kosztem Mercedesa, który popadł w kłopoty i pogorszyła siź jakość aut tej marki.

Uzdrowicielowi Chryslera wtórują inni. Takie sojusze są trudne - zwraca uwagę "Financial Times" i przypomina nieudane przedsięwzięcia z udziałem samego General Motors, który za cenę 2 miliardów euro wycofał się ze współpracy z włoskim Fiatem.

Skromny zamysł

Według "Nihon Keizai", japońskiego dziennika gospodarczego, celem ściślejszego związku GM, Renault i Nissana są wspólne zakupy części, rozwój technologii przyjaznych dla środowiska oraz związanych z bezpieczeństwem. Rick Wagoner, dyrektor generalny General Motors, zgodził się spotkać z Carlosem Ghosnem, szefem Renault i Nissana, zanim Kirk Kerkorian, największy indywidualny udziałowiec GM, zaczął go do tego nakłaniać publicznie.

Reklama
Reklama

Kerkorian wcześniej odkrył karty, bo uważał, że szef General Motors jest zbyt opieszały.

Inwestor, który fortunę zdobył w branży hazardu, na inwestycji w akcje GM stracił już miliard dolarów. Jego pośpiech jest zrozumiały. Wybór uzdrowiciela też.

Carlos Ghosn ma reputację sprawnego menedżera, mistrza cięcia kosztów. Udało mu się uratować od bankructwa Nissana. Dzięki niemu dobrze funkcjonuje współpraca tej firmy z Renault.

W Europie bez obaw

Jedną z przyczyn tego udanego sojuszu jest, iż te biznesy nie są dla siebie nadmiernie konkurencyjne. Związek z GM to zmieni, ale Ghosn nie obawia się problemów w Europie, wynikających z silnej obecności na tym rynku Renault i Opla (produkuje też w Polsce), należącego do grupy amerykańskiego potentata.

Niewykluczone, że jednym z głównych celów wspólnego przedsięwzięcia będą Indie. GM, Renault i Nissan są tam w różnych formach obecne, chociaż ten ostatni w najskromniejszym zakresie. Sprzedawane tam są chevrolety optra i aveo, produkowane w fabrykach przejętego przez GM południowokoreańskiego Daewoo. Pojawią się logany rumuńskiej Dacii, kontrolowanej przez Renault. W orbitę tego aliansu może zostać wciągnięte japońskie Suzuki, zakorzenione w Indiach, w którym kiedyś GM miał pokaźny udział. W Indiach byłaby to potęga.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama