W czerwcu bezrobocie spadło o pół punktu procentowego i wynosi teraz równo 16 procent. To najlepszy wynik od ponad czterech lat. Od początku tego roku bezrobocie spadło o 1,6 punktu procentowego (z 17,6 proc. na koniec 2005 r.). Oznacza to, że w ciągu sześciu miesięcy grupa osób pozostających bez pracy zmalała o 284 tysiące. Takie dane zostały opublikowane wczoraj przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Ostateczne dane na temat stopy bezrobocia w czerwcu poda za kilka tygodni Główny Urząd Statystyczny.
Dobry sygnał
Dobry wynik jest zaskakujący nawet dla analityków rynkowych. Ankietowani przez "Parkiet" ekonomiści spodziewali się, że bezrobocie spadnie, ale w nieco mniejszym stopniu. Średnia prognoz była na poziomie 16,2 proc. Analitycy podkreślają, że w ubiegłych latach za sukces uznawano to, że wskaźnik bezrobocia spadał o 1,2-1,3 pkt procentowe. Obecna sytuacja wskazuje, że 2006 rok może przynieść jego zmniejszenie nawet o 2 pkt proc.
Pół miliona w pół roku
Resort pracy zauważył, że tak dobra sytuacja na rynku pracy wynika ze stopniowego zanikania zjawiska, które przez lata było przyczyną wzrostu bezrobocia w czerwcu. Wtedy w urzędach pracy rejestrują się bezrobotni absolwenci. Od 2003 roku ta tendencja maleje. Przedstawiciele ministerstwa pracy podkreślają, że coraz więcej osób zatrudnia się przy pracach sezonowych w branżach takich, jak np. rolnictwo, ogrodnictwo, turystyka. Analitycy zaznaczają również, że szczególny popyt na pracę mamy teraz w budownictwie. Jego przyczyną jest tzw. "boom mieszkaniowy". Budynki, które wzniesiono w ubiegłym roku, są teraz wykańczane - do tej pracy potrzeba coraz więcej osób.