Do końca roku Artman otworzy jeszcze co najmniej 18 salonów odzieżowych. - Prawie we wszystkich przypadkach mamy już zawarte umowy - powiedział Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy i członek zarządu Artmana. Firma handlująca odzieżą pod marką House uruchomiła w pierwszym półroczu 17 salonów (teraz ma ich 119, z czego 88 w kraju i 31 za granicą). Powierzchnia handlowa powiększy się w tym roku o 44 proc. - Jeszcze do końca przyszłego roku widzimy w kraju możliwość dynamicznego rozwoju sprzedaży pod marką House. Później spodziewamy się stopniowego spowolnienia - stwierdził G. Koterwa.
Za wcześnie na podwyższenie prognozy
Zdaniem dyrektora finansowego, tegoroczne prognozy nie są w żadnym wypadku zagrożone. Spółka zamierza uzyskać 200 mln zł przychodów ze sprzedaży (142 mln zł w 2005 r.). Przez pierwszych sześć miesięcy krakowska firma zrealizowała już prawie 42 proc. planów. W drugim półroczu przychody uzyskiwane z tej samej powierzchni handlowej są jednak z reguły o 20-30 proc. wyższe.
Zarząd spółki założył, że przychody w całym 2006 r. wzrosną o 41 proc., a dynamika pierwszego półrocza sięgnęła już 53 proc. - Realizujemy wszystkie założenia z lekkim plusem, ale nie jest to sytuacja, żeby już weryfikować plany - stwierdził dyrektor Koterwa. Chcąc wykonać założenia, w drugim półroczu krakowska firma musi wykazać się wzrostem sprzedaży już "tylko" na poziomie niecałych 30 proc.
Zmniejszenie tempa wzrostu obrotów jest jednak bardzo prawdopodobne. Będzie ono konsekwencją większej liczby otwarć nowych salonów w drugim półroczu ubiegłego roku. Przychody ze sprzedaży mocno wówczas wzrosły. Z tego względu teraz tak dobrze wygląda porównanie obrotów z pierwszego półrocza do analogicznego okresu poprzedniego roku. Możliwość wyhamowania w kolejnych miesiącach tempa wzrostu potwierdza także Grzegorz Koterwa.