Rosną aktywa lokowane przez polskich klientów w funduszach zagranicznych. W tym roku wartość środków zgromadzonych w tych funduszach z pewnością przekroczy kwotę 304 mln zł, zebranych w całym 2005 r. - Zainteresowanie klientów globalnymi inwestycjami jest większe, niż można by się spodziewać po jeszcze dość młodym w tym zakresie rynku - mówi Marek Kluczycki, prezes Deutsche Bank PBC. W jego banku sprzedaż jednostek funduszy zagranicznych od listopada ubiegłego roku, kiedy wprowadzono do oferty produkty Merill Lyncha, przekroczyła 170 mln zł. - Na cały rok 2006 przyjęliśmy plan sprzedaży na poziomie 150 mln zł. Przekroczyliśmy tź kwotę po pierwszych pięciu miesiącach - mówi Sabina Salamon, rzeczniczka DB PBC.

Klienci nastawieni na zagraniczne inwestycje dysponują zdecydowanie wyższymi od przeciętnego klienta aktywami i jednorazowo wpłacają większe kwoty. Wartość transakcji dla funduszy zagranicznych dostępnych w DB PBC przekracza kilku- czasem kilkunastokrotnie średnie kwoty wpłacane do krajowych TFI.

- Wynika to także z minimalnego limitu wpłaty początkowej ustalonego na poziomie 5 tys. dolarów, euro czy funtów - tłumaczy Piotr Szulec, menedżer produktów inwestycyjnych Xeliona. - W przypadku polskich funduszy najwyższy próg to około tysiąca złotych.

Z punktu widzenia klientów celem jest najczęściej zróżnicowanie portfela inwestycji i obniżenie ryzyka. - Część klientów, którzy dotychczas trzymali oszczędności denominowane w walutach na nisko oprocentowanych rachunkach bankowych, korzysta teraz z możliwości, jakie dało im wejście zagranicznych funduszy na nasz rynek - dodaje P. Szulec.