Jutro odbędzie się pierwsze spotkanie ministrów finansów państw Unii Europejskiej w tym półroczu, kiedy pracami Unii Europejskiej kieruje Finlandia. Po rozmowach ministrów być może zorientujemy się, co możemy ugrać, a czego nie. Finowie deklarują, że główne problemy, jakie chcą poruszyć, to poziom akcyzy oraz nowe regulacje z zakresie VAT-u i płatności bankowych.
Nam tymczasem zależy szczególnie na zniesieniu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski, a także na wydłużeniu terminu na ograniczenie niedoboru budżetu poza 2007 r. Trudno się spodziewać, aby Finlandia, z nadwyżką budżetową rzędu 1,8-1,9 proc. PKB, opowiedziała się po naszej stronie.
Mimo to pewna szansa na złagodzenie surowego unijnego podejścia może się pojawić już w sierpniu. Ministrowie finansów mają wtedy dyskutować o wpływie ograniczeń fiskalnych narzuconych przez Brukselę na wzrost PKB i kształtowanie skutecznej polityki gospodarczej.
Polski resort finansów powinien zwrócić baczną uwagę na nowe propozycje Finlandii w zakresie akcyzy. - Prezydencja kłaść będzie nacisk na pragmatyczne podejście do problemów i osiągnięcie konkretnych rezultatów - zapowiedział Eero Heinäluoma, fiński minister finansów, w liście do swoich odpowiedników z innych państw. Już wiemy, że rząd w Helsinkach zrobi wszystko, aby zwiększyć minimalne stawki podatku na napoje alkoholowe.
W przypadku alkoholu etylowego chodzi o podwyższenie obecnego progu 500 euro na hektolitr przynajmniej o wskaźnik inflacji z ostatnich kilkunastu lat (ponad 25 proc.). Nic dziwnego - Finlandia z jedną z wyższych stawek podatku (2825 euro/hl, podczas gdy w Polsce wynosi ona 1161,3 euro/hl) chce doprowadzić do zmniejszenia różnic cenowych. Tym samym uruchomi spór między producentami spirytualiów a organizacjami chroniącymi zdrowie obywateli UE. Bezowocna dyskusja na ten temat odbyła się już dwa lata temu.