Rynek finansowy w Polsce jest już na tyle dojrzały i na tyle skomplikowany, że w parlamencie powinna powstać stała komisja ds. tego rynku - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. - Przedmiotem jej prac mogłyby być takie zagadnienia, jak rozwój usług finansowych, konkurencyjność polskiego rynku czy też jego bezpieczeństwo - dodaje. Obecnie projekty ustaw dotyczące tych kwestii trafiają do sejmowej Komisji Finansów Publicznych. - Ta komisja ma już tyle zadań, że nie jest w stanie poświęcić wystarczająco dużo czasu sprawom rynku finansowego - twierdzi szef ZBP.
Pierwsze zadanie
Jego zdaniem, nowa komisja powinna zająć się np. projektem ustawy o zintegrowanym nadzorze nad rynkiem finansowym. Dziś prace nad nim rozpoczynają posłowie z Komisji Finansów Publicznych. Według K. Pietraszkiewicza, nowa komisja powinna się też zająć upadłością konsumencką, sekurytyzacją, obrotem wierzytelnościami, lisingiem czy faktoringiem.
Sceptycznie do pomysłu powołania nowej komisji sejmowej odnoszą się posłowie opozycyjni, z PO i SLD. - Komisji w Sejmie jest aż nadto - mówi Adam Szejnfeld z PO. Jego zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłaby stała podkomisja. - Komisje sejmowe powinny się zajmować szerszymi zagadnieniami niż np. tylko rynek finansowy. Konkretnymi sektorami zajmują się w Sejmie podkomisje, np. ds. inwestycji zagranicznych lub turystyki - twierdzi Szejnfeld. Sensu powoływania nowej komisji, zajmującej się wyłącznie rynkiem finansowym, nie widzi też Jacek Piechota, poseł SLD. - Komisja mogłaby być wykorzystywana przez posłów jako kolejny organ, kontrolujący rynki finansowe. Tymczasem zadaniem Sejmu jest tworzenie prawa, a nie sprawowanie kontroli nad działalnością różnych aspektów życia gospodarczego - mówi Piechota.
Giełda nazwisk