Jesienią rozpoczną działalność pierwsze w Polsce fundusze zalążkowe, wspierające małe i średnie przedsiębiorstwa. Dzięki nim nawet kilkaset firm dostanie pieniądze na rozruch biznesu.

Fundusze zalążkowe mają wypełnić lukę po funduszach venture capital, które nie kwapią się do inwestowania w małe projekty. Na ten cel dostaną ponad 18,1 mln euro ze środków unijnych. Dodatkowo będą musiały zainwestować własne środki, wkład unijny bowiem nie może wynieść więcej niż 50 proc. ich aktywów.

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która podzieli unijne pieniądze między fundusze, szacuje, że w tym roku powstanie ich od trzech do pięciu. - Spodziewamy się, że powstaną małe instytucje, posiadające ok. 20 mln zł, choć nie można wykluczyć, że zgłosi się do nas także większy fundusz. Jednak będzie on miał problemy z zainwestowaniem wszystkich pieniędzy w wyznaczonym czasie, czyli do połowy 2008 r. - mówi Piotr Sławski z PARP. Fundusze będą wspierały firmy, rozpoczynające działalność lub obecne na rynku nie dłużej niż 3 lata. Preferowane będą przedsiębiorstwa o charakterze innowacyjnym. Jak ocenia P. Sławski, wartość inwestycji wyniesie przeciętnie 500 tys. euro.

Tworzenie funduszy zalążkowych trwało 2 lata. Dopiero w czerwcu br. resort gospodarki dostał na to zgodę z Brukseli. - Od przyszłego roku ich obsługą zajmie się Krajowy Fundusz Kapitałowy, obsługiwany przez Bank Gospodarstwa Krajowego - zapowiada Andrzej Kaczmarek, wiceminister gospodarki. KFK inwestuje w różnego rodzaje fundusze kapitałowe.