Jutro w Sejmie II czytanie projektu ustawy o rządowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania. Ma umożliwić zwrot części oprocentowania kredytu hipotecznego wszystkim tym, którzy inwestują w lokale o nie za wysokim metrażu i nie najwyższej cenie. Rozliczeniem pomocy ma się zająć Bank Gospodarstwa Krajowego.
Podczas prac nad projektem w komisjach sejmowych posłowie przegłosowali poprawkę PiS, która umożliwi spółdzielczym kasom oszczędnościowo-kredytowym udzielanie kredytów na zakup mieszkania, a tym samym - korzystanie z rządowej pomocy. Chodzi o wykreślenie jednego z przepisów ustawy o SKOK, który limituje okres pożyczek udzielanych przez kasy do 3 lat, w przypadku inwestycji mieszkaniowych - do 5 lat. To oburzyło opozycję i część ekspertów. - SKOK-i są wyłączone z przepisów dyrektyw bankowych tylko dlatego, że Polska przedstawiła je jako instytucje krótkoterminowego pożyczania. Zmiana tych zasad, bez zwiększenia wymogów dla kas, to zakłócenie rynku - zaznacza Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Nieprawidłowości w projekcie nie znalazł jednak Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. Według UKIE, zmiana przepisów regulujących działalność kas nie jest jeszcze przekazaniem środków publicznych, zatem nie może być uznana za niedozwoloną pomoc.
Błędu nie dostrzega również Ministerstwo Budownictwa. - Z naszego punktu widzenia, im większa konkurencja na rynku kredytów, tym lepiej - mówi Piotr Styczeń, wiceszef resortu. Jednak negatywne stanowisko ma Ministerstwo Finansów. Sugeruje, by nie zmieniać przepisów o SKOK do pojawienia siź nowych wymogów ostrożnościowych dla kas.