Wtorkowa sesja zakończyła się 1-proc. spadkiem indeksu WIG20. To mało mając na uwadze wzrost o 200 pkt podczas trzech poprzednich sesji. Czy to wpływ wizyty nowego premiera na WGPW? Wątpię, bo rynek na pewno nie zadowoli się wyłącznie deklaracjami i teraz będzie oczekiwał konkretnych posunięć nowego premiera.
Obserwując wykres WIG20 można odnieść wrażenie, że czeka nas świetlana przyszłość. Dynamiczne zakończenie spadków (na sesjach 13.06 i 14.06) i trwający obecnie trend wzrostowy, w ramach którego pokonane zostały wszystkie podstawowe średnie kroczące oraz fakt, że być może poruszamy się w ramach formacji odwróconej głowy z ramionami, mogą skłaniać do tego optymistycznego wniosku. Przywołana formacja jest nieco niewiarygodna biorąc pod uwagę obrót, który generalnie był dosyć niski, a wzrósł przy formowaniu "głowy" formacji. Trzeba jednak pamiętać, że mieliśmy wtedy do czynienia z dniem odwrotu (silny spadek w początkowej fazie sesji i wzrost pod jej koniec). Tym samym taki obrót jest uzasadniony i jak najbardziej wytłumaczalny. Przebicie linii szyi (łączącej wierzchołki świec z 5.06 i 4.07) było na tyle dynamiczne, że również działa na korzyść byków. Obserwacja wielkości kilku ostatnich białych świec także świadczy o tym, że rynek jest silny i może szybko dotrzeć do poziomu ostatniego rocznego maksimum. Takiemu scenariuszowi przeczyłby spadek indeksu poniżej linii szyi (lub średniej kroczącej ze 100 sesji). Warto także odnotować, że od dwóch dni indeks znów przebywa powyżej długoterminowej linii trendu, która wyznaczała kierunek ruchu od maja 2005 r.
Paradoksalnie, w nieco dłuższym terminie, słabsza złotówka może bardzo istotnie przysłużyć się giełdzie i notowanym na nich spółkom. Wiele z nich to eksporterzy, którzy czerpią korzyści z jej osłabienia. W przyszłości może znaleźć to w prosty sposób odzwierciedlenie w wynikach tych firm. Stabilizacja waluty na poziomie ok. 4 zł pokazuje, że w ostatnim czasie odpływ pieniędzy z Polski rekompensowany jest ich napływem. Może odbywa się to wg zasady, że jedni już zarobili, inni chcą jeszcze zarobić. Jeśli tak by było faktycznie, posiadacze akcji nie powinni specjalnie obawiać się kolejnych miesięcy tego roku.