Reklama

Imponujące przebicie na akcjach eCardu

Ponad 32 procent zarobili inwestorzy, którzy kupili akcje eCardu w ofercie publicznej i sprzedali na początku wczorajszej sesji - podczas pierwszego notowania spółki na giełdzie. To najlepszy debiut w tym roku

Publikacja: 13.07.2006 07:15

Firma eCard, zajmująca się rozliczaniem transakcji internetowych, jest dziesiątą spółką, która pojawiła się w tym roku na warszawskim parkiecie. - Na giełdzie nie ma sezonu ogórkowego. Podkreślam też po raz kolejny, że daje ona szanse rozwoju także małym i średnim przedsiębiorstwom - powiedział Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Akcjonariusze zadowoleni

- Status spółki giełdowej jest bardzo ważny dla nas, ale i dla naszych partnerów biznesowych. Pozyskaliśmy też pieniądze. Możemy realizować strategię rozwoju. Interesuje nas stabilny wzrost i zadowolenie akcjonariuszy - stwierdził Konrad Korobowicz, prezes eCardu. A właściciele firmy mieli wczoraj powody do zadowolenia. Na parkiecie pojawiły się zarówno prawa do nowych akcji (PDA), jak i "stare" akcje eCardu. W pierwszych transakcjach kurs i jednych, i drugich wyniósł 2,65 zł. W ofercie publicznej inwestorzy płacili po 2 zł. To daje zysk w wysokości 32,5 procent. W ciągu dnia notowania systematycznie rosły. Na zamknięciu sesji cena PDA wyniosła 3,43 zł, a "starych" akcji - 3,7 zł.

Spółka sprzedała w ofercie publicznej w sumie 4 mln nowych akcji. Ponadto dotychczasowi akcjonariusze - Capital Partners i PerMobile - pozbyli się 3 mln papierów, po 1,5 mln każdy. Walory sprzedawane były po cenie znacznie niższej niż maksymalna (3,5 zł). eCard zapewnia jednak, że nie wpłynie to na realizację jego planów. Redukcja w transzy inwestorów indywidualnych, która obejmowała 1,5 mln akcji, wyniosła 89,23 proc.

Straty? Nie szkodzi

Reklama
Reklama

Inwestorom podczas oferty, czy wczorajszego debiutu nie przeszkadzało, że eCard jest wciąż spółką nierentowną. Prognozy zarządu na 2006 r. mówią o 9,22 mln przychodów i 0,87 mln straty netto. Debiutant przewiduje poprawę wyników dopiero w przyszłym roku, kiedy sprzedaż ma sięgnąć 26 mln zł, a zysk 1,5 mln zł.

Analitycy nie są jednomyślni w ocenie przedsiębiorstwa. Większość nie poświęca uwagi tak małej firmie. - Wzrost ceny na otwarciu notowań był identyczny jak temperatura na zewnątrz. Cieszę się, że trafiliśmy z naszą wyceną (oferujący akcje Bankowy Dom Maklerski PKO BP wycenił je na 2,6 zł za sztukę - przyp. red.). To typowo wzrostowa spółka, lider rynku. Inwestycje w jej akcje powinny mieć charakter długoterminowy - mówi Katarzyna Iwaniuk-Michalczuk, zastępca dyrektora w BDM PKO BP. Niektórzy analitycy z domów maklerskich oceniają jednak - zastrzegając anonimowość - że wysoka wycena akcji ma głębokie podłoże spekulacyjne. Zwracają uwagę, że spółka jest mała, a inwestycje w jej papiery obarczone, choćby z powodu wyników, dużym ryzykiem. Ich zdaniem, inwestorzy w przypadku eCardu "kupują przyszłość". Przypomnijmy też, że Piotr Cieślak, analityk Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, ze względu na wyniki przedsiębiorstwa uznawał jego ofertę za nieatrakcyjną nawet przy cenie akcji w wysokości 2 zł.

Skąd zwyżka?

Zdaniem analityków, na duże przebicie ceny akcji podczas wczorajszego debiutu mogło wpłynąć kilka czynników. Pierwsze notowanie eCardu odbyło się w czasie, kiedy na rynku panują generalnie dobre nastroje, bez porównania lepsze niż w czasie, kiedy ustalana była cena emisyjna. Sporą zachętą dla kupujących mógł być też komunikat, że przewodniczący rady nadzorczej Paweł Bala kupił w ofercie publicznej akcje i PDA za 1 mln zł. Giełdowi gracze zwracają przecież uwagę na transakcje zawierane przez tzw. insiderów.

- Cieszę się, że inwestorzy mogli zarobić. Sądzę - biorąc pod uwagę kurs 2,65 zł - że akcje wciąż mają potencjał wzrostowy. Spółka rozwija się dynamicznie. Moja inwestycja w akcje eCardu ma charakter średnioterminowy - twierdzi Paweł Bala.

Można zarobić

Reklama
Reklama

Wzrosty kursów tegorocznych debiutantów na otwarciu pierwszych sesji po-twierdzają, że na uczestniczeniu w ofertach publicznych można zarobić. Rekordzistą jest na razie eCard, którego PDA kosztowały 32,5 proc. więcej, niż wynosiła cena emisyjna. Dobrym wyborem były także papiery spółek: North Coast, Cash Flow i Mispol.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama