Reklama

Słabszy złoty zwiększa dochody eksporterów

Kolejne bardzo dobre dane makroekonomiczne za maj. Mieliśmy nie tylko skok produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, ale również niespodziewanie wysoki eksport

Publikacja: 13.07.2006 08:33

GUS podał dane o obrotach handlowych Polski z zagranicą w pierwszych pięciu miesiącach tego roku. Wynika z nich, że eksport liczony w euro zwiększył się o 23,3 proc. w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem, po wzroście o 20,3 proc. w okresie styczeń-kwiecień. - Wygląda na to, że maj był wyjątkowo dobry dla eksportu, chociaż nie można też wykluczyć, że GUS zrewidował w górę dane za poprzedni miesiąc - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Pomógł przemysł

Zdaniem Bielskiego, znaczące przyspieszenie eksportu w maju jest uzasadnione, jeśli spojrzy się chociażby na bardzo dobre dane dotyczące produkcji przemysłowej, która w dużej części trafia za granicę. Majowa produkcja była aż o 19,1 proc. wyższa niż przed rokiem. Przypomnijmy, że ekonomiści nie spodziewali się aż tak wysokiego wzrostu. Według Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, głównej ekonomistki Banku Handlowego, wyższa dynamika eksportu w maju może mieć związek z poprawą koniunktury gospodarczej w Europie. - Eksport cały czas przyspiesza, pozostając istotną siłą napędzającą polską gospodarkę - podsumowuje P. Bielski. Wpływy ze sprzedaży zagranicznej za pierwsze pięć miesięcy tego roku wyniosły 34,1 mld euro.

Kurs walutowy

na drugim planie

Reklama
Reklama

Ekonomiści nie sądzą natomiast, aby dobre wyniki sprzedaży zagranicznej za maj miały związek z osłabieniem złotego. Nasza waluta straciła w maju w stosunku do euro prawie 2 proc. - Kursy walutowe nie przekładają się w tak szybkim tempie na wyniki handlu zagranicznego. Kontrakty eksportowe zawierane są z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem - twierdzi Katarzyna Zajdel-Kurowska z Banku Handlowego. Zauważa jednak, że słabszy złoty mógł poprawić nastroje eksporterów, którzy raczej spodziewali się jego dalszej aprecjacji.

Podobnego zdania jest P. Bielski. - Z dotychczasowych danych wynika, że eksport rośnie bez względu nas to, czy złoty się umacnia, czy osłabia. Na pewno jednak ruch naszej waluty w dół jest dla eksporterów dobrą wiadomością - mówi ekonomista. Zwiększenie wpływów z eksportu w złotych (w okresie styczeń-maj o 16,3 proc. rok do roku wobec 13,8 proc. po czterech miesiącach br.) świadczy o tym, że dochody eksporterów rosną, a to oznacza z kolei, że powinni mieć więcej środków np. na inwestycje.

Większy popyt krajowy

GUS podał również, że w okresie styczeń-maj import wyniósł przeszło 38 mld euro i był o 21 proc. większy niż przed rokiem. Tu też mamy przyspieszenie w stosunku do danych za pierwsze cztery miesiące (wzrost o 18,5 proc.). Świadczy ono o dalszym wzmocnieniu krajowego popytu.

Według wyliczeń GUS, Polska miała po maju 3,9 mld euro deficytu w handlu zagranicznym. Bilans pogorszył się w stosunku do pierwszych czterech miesięcy tego roku, gdy deficyt opiewał na 2,7 mld euro. Dobrą wiadomością jest jednak to, że w wymianie z UE mamy nadwyżkę, wynoszącą 2,8 mld euro i ta się powiększa. Najwięcej eksportujemy do Niemiec (27,7 proc.).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama