Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe nie będą kontrolowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Projekt ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym przewiduje połączenie trzech instytucji: KPWiG, KNUiFE i KNB w jedną, która ma nadzorować banki, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, emitentów giełdowych, fundusze emerytalne i ubezpieczycieli. Wczoraj sejmowa Komisja Finansów Publicznych, która pracuje nad projektem, odrzuciła pomysł włączenia SKOK-ów do tej listy podmiotów.

Taką poprawkę zgłosiły równolegle dwa kluby: Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Maria Pasło-Wiśniewska z PO stwierdziła, że odrzucenie tej zmiany oznacza skazanie na podwyższone ryzyko kilku miliardów złotych, zdeponowanych przez klientów SKOK-ów. - Z 5,5 mld zł aktywów SKOK-i byłyby na 21. miejscu w rankingu banków działających w Polsce, a na 11. miejscu pod względem depozytów, których mają 5,1 mld zł - powiedziała M. Pasło-Wiśniewska. Posłanka PO dodała, że spółdzielcze kasy są właściwie bankami, które działają na podstawie innego prawa niż bankowe.

Jacek Kościelniak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, uznał, że poprawka zgłoszona przez opozycję jest nieuzasadniona, bo wymagałaby zmiany ustaw, na podstawie których funkcjonują SKOK-i, czyli prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielczych kasach. - Instytucją nadzoru jest dla SKOK-ów Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa - stwierdził Kościelniak.

Zdaniem Grzegorza Biereckiego, prezesa KSKOK, nigdzie na świecie podobne do polskich SKOK-ów kasy spółdzielcze nie podlegają nadzorowi bankowemu. G. Bierecki powiedział także, że nie współpracował z posłem PiS Jędrzejem Jędrychem, któremu PO zarzuciła działanie w interesie SKOK-ów. Według PO, grupa posłów PiS, na czele z Jędrychem chce zwolnić te instytucje ze wszelkich obostrzeń. Posłowie PO twierdzą, że Jędrych w ciągu trzech lat zarobił w SKOK-ach ponad pół miliona złotych.

PAP