W maju mieliśmy do czynienia z największym w historii odpływem z warszawskiej giełdy zagranicznego kapitału. Z danych NBP wynika, że zagraniczni gracze wycofali wówczas z naszego rynku akcji 511 mln euro.
Zniknęło 1,6 mld euro
Maj był ósmym z rzędu miesiącem, w którym zagranica sprzedawała akcje spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Od października ubiegłego roku zaangażowanie obcych inwestorów zmniejszyło się o ponad 1,6 mld euro. W poprzednich miesiącach ich odpływ był jednak stosunkowo niewielki. Tylko w grudniu ub.r. i w styczniu br. przekroczył 200 mln euro. Nie przeszkadzało to jednak rosnąć indeksom giełdowym. Majowy odpływ ponad pół miliarda euro był już bardziej widoczny. WIG20 stracił w tym miesiącu 13,5 proc.
- W czerwcu, przynajmniej w pierwszych dwóch tygodniach, odpływ zagranicznego kapitału mógł być jeszcze większy - mówi Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego. W pierwszej połowie minionego miesiąca WIG20 spadł o kolejne 10,8 proc. Potem jednak inwestorzy zaczęli wracać na nasz rynek.
B. Pawłowski zwraca uwagę, że w czerwcu mieliśmy do czynienia z dużym spadkiem cen obligacji. Można się więc spodziewać, że kolejne dane okażą się dużo gorsze od majowych - w tym miesiącu z naszego rynku obligacji odpłynęły 463 mln euro. - Polska nie była jednak wyjątkiem. Kapitał wycofywał się również z innych krajów. Powodem były oczekiwania na dalsze podwyżki stóp w Stanach Zjednoczonych. Niedługo może się jednak okazać, że Fed zakończy cykl podwyżek stóp i wtedy możemy być świadkami znaczącego napływu kapitału z zagranicy - spodziewa się specjalista z ING BSK.