Wysokie ryzyko geopolityczne nigdy nie robiło dobrze inwestycjom w akcje, tak samo jest i tym razem. Atak samolotów izraelskich na lotnisko w Bejrucie wywołał zwyżkę cen ropy do najwyższego poziomu w historii, a giełdowych graczy pozbawił grubych milionów dolarów.
Najgłębsze spadki dotknęły wczoraj rynki wschodzące. Wskaźnik giełdy zaatakowanego przez Izrael Libanu poleciał w dół aż o 10 proc. Mocno straciły też giełdy w Izraelu, a także m.in. w Egipcie i Turcji. Na dojrzałych rynkach wcale jednak nie było dużo lepiej. Np. w Niemczech zniżki głównego indeksu DAX dochodziły do 2,3 proc.
Inwestorzy boją się, że z powodu wyższego ryzyka geopolitycznego, drogiej ropy i rosnących stóp procentowych, wzrost gospodarczy na świecie siądzie, a razem z nim pogorszą się wyniki finansowe giełdowych firm.
Już zresztą pojawiają się pierwsze oznaki, że oczekiwania zawędrowały zbyt wysoko. Od poniedziałku wynikami, mimo ich poprawy, zdołało rozczarować kilka korporacji zza Atlantyku. Wczoraj dołączył do nich niemiecki koncern SAP, który przedstawił dane o mniejszej od spodziewanej sprzedaży licencji na oprogramowanie. Papiery informatycz-
nego giganta traciły nawet ponad 7 proc.