Przedsiębiorcy nie muszą czekać do przyszłego roku (wtedy wystartują nowe programy finansowane przez Unię Europejską) na możliwość sięgnięcia po unijne pieniądze, które będą mogli przeznaczyć na rozwój własnej firmy. Nadal mogą ubiegać się o te środki w celu zakupu usług doradczych.

Dotychczasowe doświadczenia w wykorzystywaniu funduszy unijnych pokazują, że przedsiębiorcy najchętniej sięgają po pieniądze na finansowanie zakupu środków trwałych dla własnej firmy. Jednak już w ubiegłym roku stracili oni tę możliwość, bowiem Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości rozdysponowała ponad 1,5 mld zł, które miała na ten cel. Duże zainteresowanie pieniędzmi na inwestycje spowodowało, że firmy nie zwróciły uwagi na możliwość sfinansowania z tego źródła usług doradczych. Tymczasem PARP ma nadal do rozdysponowania prawie połowę z 77,5 mln zł, które dostała w tym celu z Brukseli. Musi te pieniądze obowiązkowo zakontraktować do końca roku, bo inaczej będzie musiała je zwrócić UE.

Piotr Piasecki, prezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych, uważa, że przyczyna niskiego zainteresowania przedsiębiorców sfinansowaniem zakupu usług doradczych ze środków unijnych tkwi w braku wiedzy, że mają one taką możliwość. - Natomiast firmy doradcze mają dostatecznie dużo zleceń z rynku komercyjnego, żeby zwracać swoją uwagę na możliwość świadczenia usług doradztwa za unijne pieniądze. Nie informują swoich klientów, że ci mają taką możliwość. W ten sposób tworzy się błędne koło - mówi prezes izby. Zwraca uwagę, że dla średniej wielkości firmy jest to bardzo dobry sposób na uzyskanie wsparcia ekspertów w zakresie szukania kapitału na rozwój albo ekspansji poza granicami Polski.

Do piątku PARP przyjmowała zgłoszenia od firm, które chciałyby skorzystać z tej formy wsparcia. Kolejny termin agencja wyznaczyła na 11 sierpnia, a do końca roku chce przeprowadzić jeszcze cztery rundy aplikacyjne. Po te pieniądze mogą sięgnąć przed wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa, które działają od co najmniej trzech lat lub też prowadzą działalność innowacyjną. Maksymalnie mogą dostać 250 tys. zł.