W grupie spółek produkujących napoje i alkohole tylko Żywiec regularnie zwiększa zyski operacyjne. Nie tak systematycznie rozwija się pod tym względem Ambra. Obydwa Polmosy po giełdowym debiucie spuściły z tonu, Hoop zamienia straty na zyski, a Pepees od lat stoi w miejscu. Gdyby policzyć średnią roczną zmianę zysku operacyjnego dla poszczególnych spółek, będzie ona 4 proc. na minusie.
Podobna jest sytuacja w przypadku spółek produkujących żywność - policzenie średniej rocznej zmiany zysku operacyjnego dla poszczególnych spółek (pomijając Indykpol, w przypadku którego wzrost wynosi 278 proc. - w pierwszym kwartale 2005 r. zysk spółki był wyjątkowo niski) prowadzi do wniosku, że zwyżce indeksu branżowego towarzyszy pogorszenie wyników finansowych o 4 proc. W grupie spółek regularnie poprawiających zysk można wymienić Dudę (choć w ostatnim czasie dynamika istotnie się obniżyła), Graala i Wawel. Z dość niskich poziomów poprawiały się w ostatnim czasie osiągnięcia Indykpolu i Mieszka.
Zwyżka napędzana
oczekiwaniami
Zwyżkę notowań (ewentualnie utrzymywania kursów w trendach bocznych na wysokim poziomie) w dużej mierze napędzają zatem oczekiwania na poprawę wyników w przyszłości. W sytuacji, kiedy historia pokazuje, że spółki z tych sektorów mają z systematycznym rozwojem kłopoty, stanowi to istotny czynnik ryzyka. Przejaskrawionym przykładem takiej sytuacji był przełom lat 2003 i 2004, kiedy kursy spółek - nazwijmy je szeroko spożywczych - rosły w nadziei na zwiększenie zysków po wejściu Polski do UE. Roczna zmiana kursu Ekodrobu przekroczyła w kwietniu 2004 r. 2500 proc., w przypadku Indykpolu i Dudy skoczyła do 500 proc., dla Wilbo wyniosła przeszło 200 proc. W tej grupie tylko Duda spełniła po części pokładane w niej nadzieje.