W czerwcu płace rosły szybciej, niż spodziewali się analitycy. Według GUS, średnia płaca wynosiła w ubiegłym miesiącu 2624,9 zł. Ekonomiści spodziewali się wzrostu na poziomie 4,2 proc. Tymczasem przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było o 4,5 proc. wyższe niż przed rokiem. - Biorąc pod uwagę, że rok temu były dość duże wypłaty w górnictwie, to całkiem niezły wynik. Można szacować, że poza górnictwem wzrost wyniósł 5 proc. - ocenia Artur Ulbrich, ekonomista BRE Banku.
Zgodne z oczekiwaniami okazały się natomiast dane dotyczące zatrudnienia. W sektorze przedsiębiorstw było w czerwcu 4,92 mln miejsc pracy. To o 3,1 proc. więcej niż przed rokiem. - W lipcu dynamika zatrudnienia może być jeszcze wyższa, rzędu 3,3-3,4 - przewiduje A. Ulbrich. Z tak dużym wzrostem, jaki jest notowany od kilku miesięcy, nie mieliśmy do czynienia jeszcze nigdy.
- W drugim kwartale wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw był taki sam, jak w pierwszych trzech miesiącach roku (4,6 proc.), natomiast dynamika zatrudnienia była wyższa (3,0 proc. wobec 2,7 proc. w I kw.) - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK. Według niego, to oznacza, że dochód do dyspozycji gospodarstw domowych był wyraźnie wyższy niż przed rokiem. To pozwoli na utrzymanie wzrostu konsumpcji na poziomie z I kw., czyli 5 proc. Na podobnym poziomie będzie dynamika PKB w II kwartale.
Czy dobra sytuacja na rynku pracy może grozić wzrostem presji płacowej i inflacji? Ekonomiści uspokajają, że nie, bo wydajność pracy cały czas rośnie szybciej od wynagrodzeń.