Od prawie siedmiomiesięcznego minimum z 13 czerwca indeks MSCI dla rynków wschodzących zyskał 8,6 proc. Analitycy i stratedzy zajmujący się tym regionem spodziewają się dalszych wzrostów. Sprzyjać im będzie ogólnie korzystna atmosfera, spowodowana tym, że Fed już prawie zakończył serię podwyżek stóp w USA, a światowa gospodarka nadal rozwija się w dobrym tempie.

W wielu krajach zaliczanych do kategorii rozwijających się akcje powinny cieszyć się powodzeniem również dlatego, że są tam pokaźne zasoby gotówki i wysoka stopa oszczędności. Bardzo dobre wyniki mają też czołowe spółki. Na przykład brazylijska Vale do Rio Doce, największy na świecie producent rudy żelaza, odnotował w I kw. wzrost zysku o 35 proc., a państwowa Petroleo Brasiliero zarobiła w tym okresie o 33 proc. więcej. Największa na seulskiej giełdzie firma budowlana Hyundai Engineering & Cosntruction Co. zwiększyła zysk aż o 47 proc., do czego walnie przyczyniły się bardziej rentowne zamówienia zagraniczne.

Niedawny raport Credit Suisse zwraca uwagę, że kondycja gospodarcza większości krajów rozwijających się jest obecnie lepsza niż podczas poprzednich zawirowań giełdowych. Stosunek zadłużenia do produktu krajowego brutto jest najniższy od 10 lat w Ameryce Łacińskiej i Azji poza Japonią. Tak więc spółki bez problemów będą mogły pożyczać pieniądze w razie potrzeby. Na przykład w Azji wartość prywatnych kredytów spadła do ok. 70 proc. PKB z prawie 125 proc. pod koniec minionej dekady.

Południowa Korea, Tajwan, Chile, Rosja, Chiny, Malezja i Brazylia mają nadwyżki na rachunkach bieżących, co sprawia, że ich rozwój jest mniej uzależniony od zagranicznych inwestycji. Poza Brazylią, wszystkie te kraje mają wyższe tempo wzrostu gospodarczego. Poza tym, co jest nie bez znaczenia, emerging markets wciąż są tanie w stosunku do zysków. Wskaźnik C/Z obliczany dla zysków prognozowanych na przyszły rok wynosi tam teraz 10, podczas gdy średnia liczona od 1990 r. przekracza 14. Powyżej wieloletniej średniej jest też zagregowana stopa dywidendy.

Bloomberg