Koszty będzie można oceniæ dopiero po jakimś czasie od powstania Komisji Nadzoru Finansowego, zbudowania struktur i optymalizacji zasobów. Należy jednak oczekiwać efektu synergii - twierdzi Iwona Duda, dyrektor Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów.
Jak się okazuje, resort nie dysponuje w tej chwili także wyliczeniami dotyczącymi bardzo konkretnych kwestii. Na przykład nie wiadomo, ile będzie kosztować połączenie systemów informatycznych, które działają w obecnych urzędach.
Brakiem symulacji dotyczących kosztów połączenia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz nadzoru bankowego i brakiem danych o kosztach działania nowego urzędu zbulwersowani są przedstawiciele rynku. - Przecież chodzi o koszty, które uczestnicy rynku będą musieli przerzucić na klientów - mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. - Nie było szans, żeby poznać jakieś ministerialne symulacje - przyznaje Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. - Wszyscy wiemy, że (integracja nadzoru - red.) to jest kwestia decyzji politycznej, a nie obniżenia kosztów - podsumowuje Krzysztof Lutostański, prezes PTE Bankowy. Wczoraj wieczorem w Sejmie miało się odbyć drugie czytanie projektu ustawy o supernadzorze.