Przetwórcy ryb z Władysławowa udało się pozbyć kolejnego baru rybnego. Pozostały mu jeszcze trzy placówki. Dwie sprzeda na pewno, ostatnią - jeśli dostanie dobrą ofertę.
Sieć Pesca Barów okazała się dla Wilbo nieudanym przedsięwzięciem. Pierwszy z nich spółka uruchomiła w czerwcu 2004 r. Lokale przynosiły straty. Na początku tego roku firma podjęła decyzję o ich zamknięciu i jak najszybszej sprzedaży. Wiosną udało się znaleźć kupca na najatrakcyjniejszy bar - warszawski, położony przy Nowym Świecie. Teraz sprzedano kolejny, zlokalizowany w Krakowie. Nieoficjalnie wiadomo, że za krakowską placówkę spółka dostała blisko 700 tys. zł i zanotowała na tej operacji zysk. Znajdzie on odzwierciedlenie w wynikach spółki za trzeci kwartał.
Wilbo ma jeszcze trzy rybne restauracje. Dwie mieszczą się w Gdyni, jedna - w Gdańsku. Jedna z gdyńskich placówek wciąż prowadzi działalność. Jeszcze niedawno spółka planowała pozostawić ją sobie dla celów promocyjnych. Teraz zmieniła zdanie. - Jeśli trafi się kupiec, sprzedamy lokal - zapowiada Lidia Matusik, członek zarządu Wilbo. W sprawie sprzedaży pozostałych dwóch placówek wciąż prowadzone są rozmowy.
Zdaniem zarządu Wilbo, wyniki spółki za II kwartał pozwalają podtrzymać wcześniejsze zapowiedzi mówiące o wypracowaniu w tym roku 200 mln zł przychodów i 1,5 mln zł zysku netto. Spółka koncentruje się na wzroście sprzedaży. Podpisała właśnie umowę na 11 mln zł, w ramach której będzie dostarczać wyroby do hipermarketów z grupy Metro. Prowadzi też rozmowy z kolejnymi sieciami. Umowy te mogłyby zostać sfinalizowane dopiero pod koniec roku.