We wczorajszym wystąpieniu premier niewiele mówił o szczegółach reform czy ich harmonogramie. Przyznał, że jego rząd będzie kontynuował politykę gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza.
Po pierwsze dywersyfikacja
W porównaniu z exposé poprzedniego szefa rządu, w przemówieniu lidera PiS pojawiło się jednak więcej akcentów gospodarczych. Na pierwszym miejscu premier postawił bezpieczeństwo energetyczne Polski. Zaskoczył też wszystkich stwierdzeniem, że "powinniśmy myśleć o energetyce atomowej". Minister gospodarki Piotr Woźniak powiedział potem "Parkietowi", że pierwsze konsultacje w tej sprawie rozpocząć się mogą pod koniec roku.
"Kotwica" uspokaja
Ekonomiści z zadowoleniem przyjęli zapowiedź utrzymania "kotwicy" budżetowej, czyli ograniczenia deficytu do 30 mld zł. - Chcę zapewnić Wysoką Izbę, że 30 miliardów nie przekroczymy. Będziemy w tym kierunku podejmować trudne, bardzo trudne wysiłki - powiedział premier w Sejmie. Dilerzy walutowi twierdzą nawet, że te właśnie słowa będą stabilizować kurs polskiego pieniądza w następnych dniach. Zastanawiają się jednocześnie, jak może wyglądać zapowiedziana w exposé polityka mocnego złotego. - To jest warunek naszego sukcesu - oświadczył tylko Jarosław Kaczyński. Gorsze recenzje zbiera wypowiedź szefa rządu, że złoty pozostanie "przez wiele lat". Oznacza ona, że premier raczej nie wyznaczy w tej kadencji daty wejścia do strefy euro.