Wielka Brytania i Polska podpisały wczoraj w Londynie nową konwencję o unikaniu podwójnego opodatkowania. Umowa, dzięki której Polacy pracujący na Wyspach będą się rozliczać tylko z tamtejszym fiskusem, ma obowiązywać od początku 2007 r. Wcześniej ratyfikować ją muszą parlamenty obu krajów.
Obowiązująca dotąd umowa z 1976 roku była niekorzystna dla emigrujących za pracą do Wielkiej Brytanii. Według niej, zarobki Polaków za granicą przeliczało się na równowartość w złotych i płaciło się od niej podatek polskiemu fiskusowi. Można było przy tym odpisać podatek zapłacony już na Wyspach.
Sytuację emigrantów pogarszał jednak fakt, że angielski podatek dochodowy przy założeniu tej samej podstawy opodatkowania jest znacznie niższy. W Wielkiej Brytanii obowiązują trzy stawki - 10, 22 i 40 proc. przy wysokiej kwocie wolnej - 5035 funtów. W Polsce - stawki 19, 30 i 40 przy kwocie wolnej zaledwie 2789,89 zł. W efekcie kwota zapłacona angielskiemu fiskusowi w niewielkim stopniu zmniejszała podatek naliczony w Polsce.
Nowa umowa wprowadza tzw. metodę wyłączenia z progresją. Uzyskany za granicą dochód będzie zwolniony z opodatkowania w Polsce. Jeżeli jednak podatnik zarabia także w kraju, stosować się będzie proporcjonalną stawkę podatku wyliczoną dla całości dochodu (polskiego i zagranicznego).
Niekorzystne umowy podpisane mamy jeszcze z kilkunastoma innymi państwami, ale problem brytyjski stał się najpilniejszy. - Co do innych krajów, prowadzimy prace analityczne, by te problemy rozwiązać - zapowiedział minister finansów Stanisław Kluza.