Steven Theede, szef rosyjskiego koncernu Jukos, podał się do dymisji. Odejdzie z początkiem sierpnia. - Nie mogę nic więcej zrobić, by odzyskać majątek firmy lub zrekompensować poniesione przez nią straty - stwierdził Amerykanin w liście do rady nadzorczej Jukosu. Theede pełnił funkcję od czerwca 2004 r.
W czwartek Steven Theede miał przedstawić wierzycielom firmy plan uzdrowienia jej finansów. Wierzyciele, którzy mieli wczoraj podjąć decyzje o przyjęciu planu lub ogłoszeniu bankructwa Jukosu, przełożyli spotkanie na wniosek rosyjskiego urzędu skarbowego na 25 lipca. Jedną z głównych przyczyn dymisji Theede?a był brak zgody co do szacunków wartości Jukosu. Eduard Rebgun, wyznaczony przez sąd zarządca komisaryczny dawnego potentata naftowego, oszacował, że jego dług wynosi 17 mld USD, podczas gdy firma jest warta tylko 15 mld USD. Według Theede?a, jest to znaczące zaniżenie wartości koncernu.
- Finansowa restrukturyzacja Jukosu jest niemożliwa i tylko likwidacja jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem - oświadczył Rebgun w odpowiedzi na plan restrukturyzacyjny spółki. Według jego wyliczeń, wierzycielami Jukosu jest 31 podmiotów. Największym jest rosyjski urząd podatkowy, którego żądania sięgają
13 mld USD.
Banki kredytujące rosyjską firmę złożyły w marcu wniosek do moskiewskiego sądu arbitrażowego o rozpatrzenie bankructwa Jukosu. Zaplanowane przez sąd na 8 lipca podjęcie decyzji w tej sprawie zostało na wniosek Rebguna przeniesione na sierpień.