Rynek złota charakteryzuje ostatnio dość duża zmienność cen, czego najlepszą ilustracją był również przebieg wczorajszych notowań. Na porannym fixingu w Londynie uncja złota zdrożała do 642,90 USD, o 0,2 proc., od środowego popołudnia. Mogły przyczynić się do tego informacje o krwawych i zaciętych walkach na południu Libanu, co oznacza, że do zakończenia obecnej fazy bliskowschodniego konfliktu wciąż jeszcze daleko. Przy wzroście międzynarodowego napięcia złoto zazwyczaj drożeje.
Później jednak cena złota zaczęła spadać i za uncję na giełdowej sesji płacono poniżej 640 USD. Świadczy to o dość szybkim oswojeniu się inwestorów z sytuacją w Libanie. Jest też wyrazem przeświadczenia niektórych z nich, że wzrost cen złota o sto dolarów od połowy czerwca był przesadny. Stąd chęć realizacji tego zysku i lekka wyprzedaż kruszcu.
Ceny wszystkich surowców ostatnio raz idą w górę, raz w dół. Wynika to z niepewności co do decyzji Fed odnośnie do stóp procentowych w USA, a także cen ropy naftowej i kursu dolara. Dolar wczoraj taniał w oczekiwaniu, że Fed wkrótce przerwie trwającą dwa lata serię podwyżek stóp, natomiast w strefie euro i Japonii koszty kredytu nadal będą rosły, co zwiększa atrakcyjność lokat w tamtejsze waluty. Przy napiętym bilansie popytu i podaży na rynku ropy jest on narażony na znaczne zmiany cen powodowane wydarzeniami na arenie międzynarodowej lub decyzjami spekulacyjnymi. Wczoraj na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota spadła o 40 centów do 642,50 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję płacono 649,50 USD.