Zarząd warszawskiej giełdy uznał, że władze Optimusa nie zapewniły właściwej komunikacji między spółką a rynkiem i inwestorami. Uważa też, że niektórzy członkowie organów giełdowej firmy "nie dołożyli najwyższej staranności" w dążeniu do profesjonalnego zarządzania spółką.
Zarząd GPW uznał także za "w najwyższym stopniu bulwersujący" fakt, że jeden z członków organu spółki giełdowej publicznie zakwestionował wycenę firmy, w której władzach zasiada. Przypomnijmy, że w wywiadzie dla "Parkietu" Michał Dębski, nowy największy akcjonariusz producenta komputerów i szef rady nadzorczej, powiedział: "Mimo to że Optimus jest wyceniany na rynku codziennie, moja wycena tej spółki jest zupełnie inna. Uważam, że Optimus jest przewartościowany". W ten sposób odpowiedział na pytanie, czy nie uważa, że cena, jaką giełdowa spółka zapłaciła mu za Zatrę, była zbyt wysoka. Dębski objął po złotówce 3,9 mln akcji Optimusa (gdy kurs wynosił ok. 7 zł), co dało mu niemal 30 proc. udziałów w kapitale. Ten pakiet stanowił zapłatę za 45 proc. udziałów w skierniewickiej Zatrze - fabryce, w której Optimus od kilku miesięcy składa swoje komputery. Michał Dębski argumentował, że niższą, niż wynika z notowań, wycenę akcji Optimusa uzasadnia wysokość straty operacyjnej, poniesionej przez firmę w ostatnich latach.
Według zarządu GPW, podważanie wyceny dokonywanej na rynku regulowanym, zwłaszcza jeśli nie jest poparte jakimkolwiek argumentem analitycznym, jest przejawem arogancji wobec rynku i obowiązujących na nim zasad. Jednocześnie władze GPW wezwały zarząd Optimusa, by niezwłocznie zaczął respektować podstawowe zasady ładu korporacyjnego. Niejasności wokół Optimusa zaszkodziły kursowi spółki. 7 lipca, zanim rynek dowiedział się o transakcjach między giełdową spółką a Michałem Dębskim, jej akcje kosztowały 7,7 zł. Na wczorajszym zamknięciu - 6,3 zł. Jednak mimo zamieszania wokół Optimusa, firma bez problemów prowadzi działalność operacyjną. Pogłoski o tym, że jest inaczej, godzą w dobre imię pracowników spółki - twierdzi jej obecny prezes Piotr Lewandowski. Z jednym wyjątkiem - od tygodnia nie pojawia się w Optimusie Michał Lorenc, który jeszcze dwa tygodnie temu był prezesem spółki. Nowa rada nadzorcza 10 lipca na stanowisko prezesa powołała Lewandowskiego, a Lorenc został wiceprezesem. Po dwóch dniach został odwołany. Z naszych informacji wynika, że oficjalnie nadal jest zatrudniony w Optimusie.