Reklama

Dobra końcówka

Publikacja: 22.07.2006 09:02

Tydzień kończymy w dobrych nastrojach. Przynajmniej na to wskazują ceny i dodatnia baza. Jest to dość zwodniczy obraz.

Biorąc pod uwagę inne czynniki, powodów do zadowolenia jest znacznie mniej. Oczywiście

z rynkiem nie można się kłócić, ale też nie ma przymusu uczestnictwa w takich akcjach, jakie widzimy ostatnio. Przypomnę, że cała ta fala wzrostowa rozpoczęła się od kilku mocnych zakupów na

rynku terminowym. Teraz każdy widzi, jakimi kartami przychodzi nam grać.

Nie twierdzź, że zakupy te były nielegalne. Każdy gracz ma prawo wyprzedzić własne planowane zakupy akcji na rynku terminowym. Odnoszę jednak wrażenie, że te zakupy są dokonywane nieco na siłę. Nie widać tu faktycznej siły kupujących, ale chęć podniesienia poziomu notowań. Niska aktywność sprzyja takim zagraniom. Podaż na siłę nie będzie temu przeszkadzać, bo po co? Skoro ktoś się stara, by umieścić posiadane papiery wyżej, to nie należy mu w tym przeszkadzać.

Reklama
Reklama

Rynek wydawał się mizerny, obrót nie potwierdzał wzrostu, a jednak ceny są teraz znacznie wyżej niż dwa tygodnia temu. Rynek ma zawsze racjź. Nie zmienia to faktu, że ta zwyżka jest bardzo podejrzana. Brak wsparcia ze strony ruchu poważnego kapitału sprawia, że w każdej chwili możemy mieć szybki odwrót. Próbkę takiego odwrotu mieliśmy w ubiegłym tygodniu. Pokazał on, że na rynku mamy dużą nerwowość. Inwestorzy są zdezorientowani, a decyzjź są często podejmowane pod wpływem emocji.

Brak koncepcji co do dalszego przebiegu notowań sprawia, że rynek szybko poddaje się dużym wahaniom cen. W efekcie mamy do czynienia z trendem bocznym. Taki właśnie mamy w średnim

terminie. Zejście pod poziom

2700 pkt okazało się fałszywym sygnałem. Dość szybko zostało zanegowane. Koncepcja rozpoczęcia trendu spadkowego w średnim i długim terminie straciła w tej chwili rację bytu. Czy zatem mamy nadal hossę? Myślę, że i ten

scenariusz został poważnie

nadwyrężony skalą, a zwłaszcza stylem spadku majowo-czerwcowego. Do hossy powrócimy

Reklama
Reklama

dopiero wraz z nowymi rekordami, a na to na razie się nie zanosi. Nie znaczy to, że nie ma takich, którzy na te rekordy liczą. Ktoś bowiem poza nimi teraz kupuje akcje.

Zakupy na obecnym poziomie to efekt przeświadczenia, że trójkąt rozszerzającyś bądź diament to

jedynie dyrdymały techników

wpatrzonych w te swoje wykresiki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama