Tydzień kończymy w dobrych nastrojach. Przynajmniej na to wskazują ceny i dodatnia baza. Jest to dość zwodniczy obraz.
Biorąc pod uwagę inne czynniki, powodów do zadowolenia jest znacznie mniej. Oczywiście
z rynkiem nie można się kłócić, ale też nie ma przymusu uczestnictwa w takich akcjach, jakie widzimy ostatnio. Przypomnę, że cała ta fala wzrostowa rozpoczęła się od kilku mocnych zakupów na
rynku terminowym. Teraz każdy widzi, jakimi kartami przychodzi nam grać.
Nie twierdzź, że zakupy te były nielegalne. Każdy gracz ma prawo wyprzedzić własne planowane zakupy akcji na rynku terminowym. Odnoszę jednak wrażenie, że te zakupy są dokonywane nieco na siłę. Nie widać tu faktycznej siły kupujących, ale chęć podniesienia poziomu notowań. Niska aktywność sprzyja takim zagraniom. Podaż na siłę nie będzie temu przeszkadzać, bo po co? Skoro ktoś się stara, by umieścić posiadane papiery wyżej, to nie należy mu w tym przeszkadzać.