Szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke uspokoił w Kongresie, że mimo gorszych warunków recesja w niedalekiej przyszłości jest mało prawdopodobna. - Nie można niczego wykluczyć, choć według moich oczekiwań, gospodarka będzie dalej przeć do przodu - stwierdził.
Szkodzi Bliski Wschód
Ale amerykańska prasa finansowa wie swoje. W ostatnim tygodniu była pełna ostrzeżeń, że największej gospodarce świata może grozić kryzys. Na razie to jednak dość odległa perspektywa - stwierdził "Wall Street Journal". PKB wciąż rośnie, inflacja wciąż jest pod kontrolą, a bezrobocie utrzymuje się na niskim poziome 4,6 proc. Prędzej czy później jednak wyższe stopy procentowe oraz rosnące ceny energii odbiją się negatywnie na tempie rozwoju gospodarczego. Nieprędko doprowadzą do recesji, ale wydarzenia na arenie światowej zwiększają takie ryzyko.
Szanse pół na pół
Analitycy zwracają uwagę na spadki na giełdach, gdzie główne wskaźniki obniżyły się do poziomu z początku 2006 r. Po zaostrzeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny ropy naftowej biły rekordy, skutkiem czego na giełdach spadały notowania linii lotniczych oraz koncernów motoryzacyjnych. Oprocentowanie długoterminowych obligacji federalnych jest dziś niższe od zysków z krótkoterminowych inwestycji w papiery skarbowe, co często uważa się za zapowiedź recesji. Według cytowanego przez "WSJ" ekonomisty Rezerwy Federalnej Jonathana Wrighta, prawdopodobieństwo recesji w 2007 r. wzrosło w ciągu minionych sześciu miesięcy z 14 proc. do 36 proc. Główny ekonomista Merrill Lynch David Rosenberg szanse ocenia nawet na 40 proc., a nie brak w USA głosów szacujących prawdopodobieństwo kryzysu na 50-50. Wiele będzie zależeć od Rezerwy Federalnej, która powinna w obecnej sytuacji zaprzestać dalszych podwyżek stóp procentowych. Ostatnie wypowiedzi w Kongresie jej szefa Bena Bernankego na szczęście dały na to sporo szans.