Jarosław Kaczyński jest pierwszym w historii premierem, który oficjalnie zapowiedział w exposé, że Polska powinna poważnie rozważyć wykorzystanie energii atomowej. Jego opinię potwierdził w rozmowie z "Parkietem" minister gospodarki Piotr Woźniak. - Pierwsze konsultacje w tej sprawie mogą rozpocząć się pod koniec tego roku - stwierdził. Przy ministrze działać będzie zespół do spraw energetyki jądrowej. Zadaniem grupy ekspertów i przedstawicieli rządu będzie m.in. zarekomendowanie miejsca, w którym elektrownia może zostać zbudowana. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane w perspektywie najbliższych 2-3 lat. Pierwsza elektrownia jądrowa powinna powstać w Polsce ok. 2015-2020 roku. Najbardziej prawdopodobna jest budowa reaktora o mocy 1500 MW, kosztem około 3 mld dolarów.
- Z tego co wiem, obecny minister gospodarki i specjaliści będą w pierwszej kolejności rozważać tereny północno-wschodniej Polski - mówi Witold Łada, wiceprezes Państwowej Agencji Atomistyki. Jego zdaniem, bardzo prawdopodobny jest wybór jednej z lokalizacji, takich jak Źarnowiec i Klempicz.
W ciągu najbliższych 20 lat zapotrzebowanie Polski na energię elektryczną wzrośnie prawie dwukrotnie. Równocześnie będziemy musieli dostosować swoje elektrownie do ostrych wymagań ochrony środowiska nakładanych przez Unię Europejską.
- Redukcja emisji tlenków siarki, azotu i dwutlenku węgla spowoduje konieczność zamykania wybranych bloków energetycznych, które nie będą spełniać unijnych standardów - potwierdza Lech Małecki, dyrektor departamentu energetyki w resorcie gospodarki. - Może wystąpić deficyt energii elektrycznej na krajowym rynku - dodaje. Przedstawiciele ministerstwa uważają, że zwłaszcza przy konieczności ograniczenia emisji dwutlenku węgla, niedoboru mocy wytwórczych nie da się zaspokoić bez rozwoju energetyki jądrowej.
Jedyną w kraju firmą, która mogłaby podjąć się tak dużej inwestycji, jest Polska Grupa Energetyczna. Na elektrownię jądrową trzeba będzie wyłożyć 30 proc. z własnych środków, czyli około 1 mld zł. Krajowe firmy będą musiały przygotować teren pod elektrownię. Reaktor wraz z całą infrastrukturą trzeba kupić za granicą. Eksperci mówią, że warto rozważyć ofertę tylko trzech: Areva, Westinghouse i General Electric.