Bezrobotnych jest coraz mniej, a liczba ofert zatrudnienia utrzymuje się na wysokim poziomie - wynika z raportu ministerstwa pracy. W czerwcu zarejestrowanych było niecałe 2,5 mln osób nie mogących znaleźć pracy. To o 95,4 tys. mniej niż w maju. Zdaniem rządu, poprawa wynika z coraz większej liczby nowych ofert na rynku i ze zwiększonych wydatków z funduszu pracy.
- Nieprawdą jest, że bezrobocie spada głównie dzięki migracji zarobkowej - uważa minister pracy Anna Kalata. - Często możemy przeczytać i usłyszeć, że do pracy wyjechało już 2 mln Polaków. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że to nieprawda. Z naszych danych wynika, że jest ich około 600 tysięcy, włącznie z pracownikami sezonowymi - stwierdza.
Pomimo tych zapewnień, resort przyznaje, że dokładna liczba Polaków wyjeżdżających z kraju w ramach swobodnego przepływu osób nie jest znana. Szacunki rządu opierają się na częściowych informacjach, ujawnianych przez kraje, w których nasi pracownicy są zatrudniani. Wynikają one np. z liczby wydanych zezwoleń na pracę lub numerów identyfikacji ubezpieczeniowej. Tyle że resort nie wie, jaki procent zarabiających w Unii te rejestry obejmują. Zdaniem Kalaty, nie ma jednak powodów do niepokoju. - Musimy docenić pozytywne skutki migracji - wyjaśnia.
W czerwcu bezrobocie rejestrowane wyniosło 16 proc., czyli o pół punktu procentowego mniej niż w maju. MPiPS zakłada, że na koniec 2006 r. może ono wynieść 16,2 proc. To ostrożna prognoza. Pytani przez "Parkiet" analitycy nie wykluczają, że na koniec tego roku spadnie ono poniżej 16 proc.