Duże zyski z inwestycji na giełdzie w ostatnim czasie nie zwiększyły zainteresowania indywidualnymi kontami emerytalnymi w biurach maklerskich. - Klientów z tego powodu nie przybyło - informuje Barbara Tomczuk, dyrektor zarządzająca Domem Inwestycyjnym BRE Banku. Mizerne zainteresowanie potwierdza Dariusz Włodarczyk, menedżer projektów strategicznych Domu Maklerskiego BZ WBK. Jak podaje, nie widać wpływu hossy na liczbę nowych kont. - Obecnie prowadzimy około 300 IKE w ramach rachunków brokerskich. Praktycznie jedynym okresem, kiedy zainteresowanie nimi było stosunkowo duże, był koniec 2004 r., czyli niedługo po tym, gdy zaczęły funkcjonować. Zależności między wskaźnikami giełdowymi a liczbą IKE nie widać. Mimo wzrostu indeksów, niewielu klientów decyduje się na tę formę oszczędzania na emeryturę - mówi.

Dotychczas na IKE, w ramach którego można inwestować w akcje, zdecydowało się około 750 osób. Indywidualne konta emerytalne działają od września 2004 r. i są częścią trzeciego filaru ubezpieczeń społecznych. Oszczędzanie na rachunkach inwestycyjnych w ramach IKE oferują obecnie cztery domy maklerskie: BDM PKO BP, BM BISE, DI BRE Banku i DM BZ WBK.

Zdaniem D. Włodarczyka, na większe zainteresowanie można by liczyć w przypadku poluzowania ograniczeń narzuconych przez ustawę. Maksymalna kwota, jaką można wpłacić na konto w ciągu roku, jest równa 150 proc. średniej pensji (prognozowanej w budżecie) i w 2006 r. wynosi 3521 zł (o 114 zł mniej niż w 2005). Suma ta wydaje się zbyt mała do efektywnego grania na giełdzie. Opinię tę podziela B. Tomczuk. - Kwoty, jakie można inwestować, wydają się symboliczne. Dla regularnie inwestujących są za małe, a sporadyczni gracze wolą zakładać IKE w bankach - mówi. Jak dodaje, innym powodem takiego stanu rzeczy może być niska świadomość co do istnienia tego typu instrumentów.

Dodatkowo, w przypadku IKE zabronione jest inwestowanie w instrumenty pochodne. Zapis ten ma chronić oszczędzających przed wysokimi stratami, ale jest też poważnym ograniczeniem inwestycyjnym. Jedynym wyjątkiem wspomnianym w przepisach jest granie instrumentami pochodnymi w celu ograniczenia ryzyka. Praktycznie jednak biura maklerskie nie proponują instrumentów pochodnych właścicielom IKE.