"W najbliższym czasie wartość złotego może być kształtowana głównie przez czynniki o charakterze globalnych" - ocenia Narodowy Bank Polski (NBP). "W przypadku utrzymania się wzrostu globalnej awersji do ryzyka oraz zacieśniania polityki monetarnej w głównych gospodarkach światowych, prawdopodobny byłby dalszy odpływ kapitału z rynków wchodzących, co znalazłoby odzwierciedlenie w występowaniu presji na osłabienie złotego" - głosi Raport o inflacji.
Ostatnie doniesienia ze Stanów Zjednoczonych sugerują jednak, że, przynajmniej na razie, stopy za oceanem przestaną być podnoszone, co oznaczać może wzrost zainteresowania inwestorów rynkami wschodzącymi, mówią analitycy. Dlatego po znacznym osłabieniu w maju i
czerwcu, w tym miesiącu złoty umocnił się już o około 4 procent względem euro. NBP podał, że w krótkim okresie ważną rolę dla złotego odgrywać będą także wydarzenia na krajowej scenie politycznej oraz decyzje mające wpływ na poziom deficytu budżetowego, sądzą eksperci banku i ostrzegają, że prognoza dochodów podatkowych w budżecie na 2007 rok jest zbyt optymistyczna.
Bank uważa, że presja na wzrost wydatków socjalnych może zagrozić deficytowi budżetu na poziomie 30 miliardów złotych. Jednak na dłuższą metę perspektywy dla złotego są pozytywne.
"W perspektywie najbliższych lat w kierunku ustabilizowania lub nawet umocnienia realnego kursu złotego powinny oddziaływać bezpieczny poziom salda na rachunku obrotów bieżących, napływ inwestycji bezpośrednich oraz środków unijnych, a także dobre perspektywy dotyczące wzrostu gospodarczego" - podał NBP.