"Głównym elementem naszej strategii jest utrzymanie deficytu budżetowego na poziomie 30 miliardów złotych. To jest kwestia wiarygodności i nasi partnerzy koalicyjni popierają to" - powiedział Kluza dziennikarzom po spotkaniu z unijnym komisarzem do spraw polityki ekonomicznej i monetarnej Joaquinem Almunią. Minister zapowiedział jednak, że Polska może zwrócić się do unijnych władz o przesunięcie poza 2007 rok terminu ograniczenia deficytu budżetu poniżej 3 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).
"Przesunięcie tej daty jest ważną kwestią. Uważam, że w pewnych warunkach możemy liczyć (...) na zielone światło (od Komisji Europejskiej) w tej sprawie" - powiedział Kluza. Deficyt budżetowy na poziomie niższym niż 3 procent PKB jest głównym warunkiem przystąpienia do strefy euro.
Polska nie może ponieść kary pieniężnej za przekroczenie dozwolonego poziomu deficytu budżetowego, ponieważ nie jest członkiem strefy euro. Wspólnota może jednak zatrzymać przepływ części funduszy unijnych.
Kluza twierdzi, że Polska będzie musiała próbować zdobyć więcej czasu na zmniejszenie deficytu, ponieważ od marca 2007 roku nie będzie mogła wliczać do sektora publicznego środków zgromadzonych w funduszach emerytalnych, przez co deficyt może wzrosnąć o około 2 punkty procentowe PKB. Polski deficyt budżetowy, obliczany obecną metodą, powinien w tym roku wynieść poniżej 3,0 procent PKB wobec 2,5 procent rok wcześniej. Według Kluzy, niższe wpływy do budżetu w 2007 roku nie zagrażają zapowiadanym podwyżkom płac, a inflacja powinna w 2006 roku znaleźć się w dolnej części granicy celu banku centralnego. Kluza powiedział też, że susza nie doprowadzi do znaczącego wzrostu cen w lipcu i sierpniu, ale jej efekty mogą być widoczne w czwartym kwartale. Ministerstwo Finansów oczekuje, że pod koniec roku inflacja osiągnie około 1,5 procent.
((Tłumaczył: Paweł Janowski; Redagował: Piotr Skolimowski; Reuters Serwis Polski, tel