Na zablokowanym rachunku WGI Consulting w Wachovia Securities zostało około 17 milionów dolarów na poczet roszczeń polskich inwestorów. To niewielka część środków, które powierzyli polscy inwestorzy WGI Domowi Maklerskiemu. Upadłość brokera ogłoszono miesięc temu.
Sprawą WGI coraz bardziej interesuje się Zbigniew Wasserman, koordynator ds. służb specjalnych. Wczoraj jego rzecznik prasowy Krzysztof Łapiński poinformował "Parkiet", że Polska współpracuje z FBI, aby odzyskać pieniądze klientów. Wymieniona przez niego kwota jest o blisko połowę mniejsza od tej, która widniała na wyciągu z Wachovii z 31 marca (32,9 mln USD), który klientom prezentowali szefowie WGI. Gdzie jest reszta pieniędzy? Tego nie wiadomo.
17 mln dolarów to niewiele ponad 52 mln zł. Tymczasem z wstępnych szacunków wynika, że środki powierzone w zarządzanie przez klientów upadłego domu maklerskiego mogły opiewać nawet na ponad 243 miliony złotych. 18 lipca napisaliśmy, że w przypadku 1044 inwestorów (nie są to jeszcze wszyscy poszkodowani) Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wykryła rozbieżności w wycenach rachunków sięgające 120 mln zł. O tyle więcej powinni mieć klienci domu maklerskiego.