Reklama

Energetyka nieprędko zadebiutuje na GPW

Możliwe, że spółki energetyczne nie wejdą na giełdę tak szybko, jak zapowiada resort skarbu. Nie tylko dlatego, że terminy są napięte. Zarządy PSE i BOT nadal kłócą się o władzę w nowo powstającym gigancie

Publikacja: 28.07.2006 08:21

Możliwe, że z zapowiedzi ministerstwa skarbu, dotyczących przyszłorocznych debiutów giełdowych spółek energetycznych, nic nie wyjdzie. Istnieje prawdopodobieństwo, że w 2007 r. na parkiet nie trafi żaden z energetycznych gigantów. W najlepszym wypadku, jeśli ministrom skarbu i gospodarki uda się zrealizować ambitny plan, w przyszłym roku możemy się spodziewać jednej oferty publicznej.

PKE sprzedamy najszybciej

Najbliżej giełdowego debiutu jest Południowy Koncern Energetyczny. - Proces konsolidacji PKE wydaje się najprostszy - mówi "Parkietowi" Michał Krupiński, wiceminister skarbu. Konsolidacja będzie polegać na połączeniu koncernu ze spółkami dystrybucyjnymi - Enionem, Energią-Pro i Elektrownią Stalowa Wola. Krupiński twierdzi, że możliwy jest debiut PKE na giełdzie już w przyszłym roku. - Ta spółka wyróżnia się między innymi świetnymi wskaźnikami ekonomicznymi, dlatego prywatyzacja sektora energetycznego powinna rozpocząć się od niej - tłumaczy Krupiński. Dodaje jednak, że debiut giełdowy PKE w 2007 r. to bardzo ambitny plan. Czy może się zdarzyć, że w przyszłym roku nie dojdzie do prywatyzacji żadnej ze spółek energetycznych? - Nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie - twierdzi Krupiński. - Na pewno ambicją ministerstwa jest sprzedaż akcji PKE w ofercie publicznej już w przyszłym roku.

Nie została podjęta decyzja, jaka część pakietu PKE zostanie wprowadzona na giełdę. Jedno jest pewne: Skarb Państwa zachowa kontrolę nad PKE.

PGE nie zdąży

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie nie dojdzie do przyszłorocznego debiutu giełdowego Polskiej Grupy Energetycznej. Po pierwsze, formalnie grupa ta wciąż nie istnieje. Zostanie dopiero utworzona na bazie holdingu BOT, Polskich Sieci Energetycznych i Zespołu Elektrowni Dolna Odra. Po drugie, ministerstwo skarbu nie chce doprowadzić do takiej sytuacji, że w krótkim czasie nastąpi kilka giełdowych debiutów. - Prywatyzowanie na siłę kilku spółek w krótkim przedziale czasowym nie ma żadnego uzasadnienia. Trzeba to rozłożyć na dłuższy okres - zaznacza Krupiński. Na jaki dokładnie okres, nie wiadomo. Ministerstwo nie podjęło jeszcze decyzji w tej sprawie. - Poza tym oferta publiczna PKE to dla nas nowe doświadczenie. Chcemy spokojnie przeprowadzić tę operację, popatrzeć na efekty tego działania. Myślę, że po debiucie PKE będziemy bogatsi o doświadczenie, które pozwoli nam na sprawniejsze prywatyzowanie pozostałych spółek - twierdzi Krupiński.

Przeszkód jest kilka

W przypadku PGE formalne przygotowanie spółki do wejścia na giełdę nie jest największym problemem. Między firmami mającymi wejść w skład grupy nadal trwają spory o strategię koncernu. PSE, które będą zarządzać tym rynkowym gigantem, chcą realizować rządowy program dla elektroenergetyki bez większych zmian. Natomiast BOT, który skupia w swoich rękach większość elektrowni mających wejść w skład PGE, z założeniami resortów skarbu i gospodarki się nie zgadza. Mówi, że chociaż jest największym producentem energii w Polsce, to może w wyniku konsolidacji tracić około miliarda rocznie. Pytane o to przez "Parkiet" resorty skarbu i gospodarki uspokajają, że zrobią wszystko, żeby producenci prądu na przekształceniach nie stracili.

BOT oblicza, że grupa będzie wytwarzała rocznie ok. 36 proc. krajowej produkcji prądu. Spółki dystrybucyjne wchodzące w jej skład będą mogły odebrać z tego niewiele ponad połowę. Chcący zachować anonimowość przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki powiedział nam wczoraj, że propozycje włączenia do holdingu dodatkowych spółek dystrybucyjnych nie mogą zostać zrealizowane. - Po pierwsze, gdyby się to stało, Bruksela zarzuciłaby nam nadmierną koncentrację w branży. Po drugie, dla PGE korzystny będzie eksport energii - stwierdził nasz rozmówca.O prywatyzacji PGE będzie można myśleć dopiero wtedy, gdy uda się wypracować jednolitą strategię dla koncernu, na którą zgodzą się wszystkie wchodzące w jego skład firmy. Dlatego nawet 2008 rok jest bardzo optymistycznym terminem debiutu PGE na giełdzie.

Giełda bez Enei i Energi

Do prywatyzacji firm Enea i Energa w przyszłym roku nie dojdzie na pewno. Program dla elektroenergetyki mówi o prywatyzacji lub konsolidacji dwóch kolejnych grup podmiotów. Pierwsza to Enea, Elektrownia Kozienice i kopalnia Bogdanka. Druga to Energa i Zespół Elektrowni Ostrołęka. Ministerstwo skarbu nie podjęło jeszcze formalnej decyzji, czy nastąpi prywatyzacja obu grup. - Skłaniamy się ku temu, by spółki były jednak sprywatyzowane. Oczywiście przedtem należy skonsolidować obie grupy - zaznacza Krupiński. Kiedy cały proces mógłby się zakończyć? - Trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi - mówi przedstawiciel resortu skarbu.

Reklama
Reklama

Jak dodaje Krupiński, konsolidacja grup energetycznych jest konieczna. Motywem jest nie tylko chęć utworzenia silnych podmiotów, mogących konkurować na rynkach zagranicznych. Eksperci Ministerstwa Gospodarki szacują, że konsolidacja podniesie wartość całego sektora energetycznego o 20-30 proc. W tej chwili szacuje się, że polskie firmy energetyczne warte są ponad 50 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama