Już we wrześniu, zamiast w październiku, rozpocznie się proces byłego szefa giełdy NYSE Richarda Grasso o zawyżenie własnych zarobków do niebotycznego poziomu.
Procesu nie uniknie także multimiliarder Kenneth Langone, który w latach rządów Grasso kierował komisją do spraw wynagrodzeń. To on, zdaniem prokuratury, odpowiedzialny jest za ustalenie płac dla Grasso na poziomie 193 milionów dolarów.
Takie decyzje podjął sędzia stanu Nowy Jork Charles Ramos, próbując rozstrzygnąć kilka konfliktów czasowych prawników obu stron. Jedynym wyjściem okazało się przyspieszenie procesu, w którym stanowy prokurator generalny Eliot Spitzer domaga się zwrotu przez Grasso większej części wynagrodzenia. Adwokaci NYSE, która także domaga się zwrotu pieniędzy, chcieli przesunąć proces na 2007 r.
Zarówno Grasso, jak i Langone nie przyznają się do winy. - Grasso zarobił uczciwie każdego centa - powiedział Langone. Richard Grasso został zmuszony do rezygnacji w grudniu 2003 r., gdy ujawniono wysokość jego zarobków. W czasie, gdy otrzymywał wynagrodzenie, NYSE nie była spółką publiczną, ale organizacją nienastawioną na zysk, co pozwala Spitzerowi na skorzystanie z prawa dotyczącego tego typu instytucji.
Nowy Jork