Trwający już trzeci tydzień konflikt zbrojny między Izraelem

a Hezbollahem powoduje szkody w miejscowej gospodarce. Cierpi branża rolnicza, turystyczna oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. Przedstawiciele Izraelskiego Stowarzyszenia Producentów, prowadzący przedsiębiorstwa na północy kraju, przyznają, że duże zakłady, posiadające schrony bombowe, mogące zapewnić swoim pracownikom ochronę przed atakami terrorystów, nie przerywają jak na razie produkcji. Gorzej jest jednak w przypadku mniejszych podmiotów. Te straty, jakie poniosły od początku konfliktu, szacują na ok. 2,2 mld szekli (496,3 mln USD). Nawet duże firmy przyznają, że mimo posiadanych schronów antyrakietowych, ich pracownicy obawiają się ataków w drodze do i z pracy. Rząd Izraela jest o krok od przyznania odszkodowań dla pokrzywdzonych podmiotów. Ministerstwo Finansów nie ustaliło jeszcze co prawda, ile wyniosą wydatki z tego tytułu, ale szacunki mediów mówią o 3,5 mld szekli, jakie będzie trzeba wypłacić pracownikom z tytułu straconych

pensji.