Tydzień temu Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO), które posiadają prawie 63 proc. głosów i ponad 40 proc. akcji Polleny-Ewy, ogłosiły, że będą skupować papiery producenta kosmetyków. To już trzecia próba przejęcia całkowitej kontroli nad spółką. Za walory wystawione na okaziciela mają płacić 17 zł, a za imienne 18 zł. Od tego czasu kurs Polleny wzrósł o 8,46 proc. Tylko wczoraj o 2,98 proc. i na zamknięciu sesji papiery kosztowały 17,3 zł, przekraczając cenę z wezwania (zapisy od 7 sierpnia do 6 września). Zapewne dodatkowym bodźcem do zwyżki kursu były dobre wyniki za drugi kwartał.
Odzyskane wierzytelności
i zmiany w dystrybucji
Producent kosmetyków pokazał w II kwartale przychody na poziomie 10,5 mln zł. Były one o ponad 30 proc. wyższe niż rok wcześniej. Spółka osiągnęła 2 mln zł zysku netto. W ciągu tych samych trzech miesięcy 2005 r. poniosła 0,74 mln zł straty. Stosunkowo wysoki zysk to w dużej mierze efekt rozwiązania rezerw na należności w związku z ich spłatą przez Valdi Spectrum Group. Kilka tygodni temu ta firma wypłaciła Pollenie łącznie z odsetkami nieco ponad 1,4 mln zł. Witold Bielecki, prezes giełdowej spółki, zwraca uwagę, że na poprawę wyników wpływ miały również zmiany strukturalne. W II kw. w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. znacząco obniżyły się koszty sprzedaży (o 41,1 proc.). Ich udział w przychodach wyniósł 15,4 proc., podczas gdy w II kw. 2005 r. sięgał 34,4 proc. To wynik zmiany systemu dystrybucji, którą przejęły TZMO. Należy jednak zauważyć, że przy okazji spowodowało to obniżkę marż Polleny. Mimo wszystko kosmetyczna firma nadrabia wzrostem sprzedaży i cięciem kosztów własnych.
Zarząd popiera inwestora