O ponad 19 proc., do 10,87 mln zł, wzrósł w drugim kwartale (rok do roku) zysk sanockiego producenta wyrobów gumowych. Przychody zwiększyły się o 14,3 proc. i wyniosły 101,4 mln zł. Stomil Sanok wypracował więc w pierwszym półroczu 16,48 mln zł zysku przy 186,2 mln przychodów ze sprzedaży. Jest to odpowiednio o 20,7 proc. i 15,5 proc. więcej niż przed rokiem.

W trakcie pierwszego półrocza nie wystąpiły w spółce szczególne zjawiska - nie pozyskała nowych znaczących kontrahentów ani też nie wprowadziła na rynek produktu, który stałby się motorem wzrostu. - Odnotowaliśmy zwiększenie sprzedaży, szczególnie dla sektora motoryzacyjnego, który produkuje teraz więcej samochodów. Wzrastają przychody z sektora budowlanego, który rozwija się obecnie bardzo dynamicznie - wyjaśnia Marta Rudnicka, członek zarządu Stomilu Sanok. Pozytywnie na wynik wpłynął również wyższy niż zakładany przez spółkę kurs euro. Było to ważne, gdyż 46,5 proc. przychodów firmy w pierwszym półroczu pochodziło z eksportu (w tym 35 proc. stanowiła sprzedaż do krajów Unii Europejskiej). Inwestorzy opublikowane wyniki przyjęli jednak chłodno. Wczoraj kurs Stomilu spadł o 0,65 proc. i wyniósł na zamknięciu 152 zł.

Czy w kolejnych kwartałach można spodziewać się równie znacznego wzrostu wyniku finansowego? - Jestem co do tego optymistką. Nie publikujemy prognoz, więc nie mogę mówić o szczegółach - wyjaśnia M. Rudnicka. Jej zdaniem, pod koniec roku będzie można ocenić już, jaki wpływ na przychody ma utworzona w maju spółka zależna w Rosji. - Na razie jest na to za wcześnie, ale wszystko idzie zgodnie z planem - zapewnia M. Rudnicka. Firma zwiększa moce produkcyjne we wszystkich sektorach działalności. Zarząd Stomilu zapewne przewiduje zwiększony popyt na wyroby.

Spółka ma rozdrobniony akcjonariat (instytucje finansowe mają nieco ponad 35 proc. kapitału, prezes - 8,49 proc., a reszta należy do drobnych inwestorów). Czy nie zachęca to dużego inwestora branżowego do przejęcia Stomilu? - Na razie nic o tym nie wiem. Jednak w branży widoczny jest proces konsolidacji - mówi M. Rudnicka.