Szefowie słowackich tanich linii lotniczych SkyEurope planują uruchomić kolejne rejsy. Celem spółki są państwa Europy Wschodniej. - Niebawem kraje takie jak Bułgaria, Rumunia czy Chorwacja przystąpią do Unii Europejskiej. Będzie to oznaczało "otwarcie nieba" dla nowych przewoźników w tych krajach. Zarząd firmy już teraz chce uruchomić połączenia do i z tych państw. Wiadomo, że im wcześniej wejdziemy na tamte rynki, tym lepiej - mówi Eryk Kłopotowski, rzecznik SkyEurope. Już działa połączenie z Bukaresztu do Rzymu i Bratysławy, z Sofii do Bratysławy oraz z Krakowa do Dubrownika i Splitu. Na razie nie wiadomo, ile nowych połączeń docelowo planuje uruchomić spółka i kiedy to może nastąpić. - Wszystko zależy od rynku. Nowe rejsy uruchamiamy, jeśli widzimy zainteresowanie jakimiś kierunkami. Zależy nam na połączeniu wschodu z zachodem Europy - dodaje Eryk Kłopotowski. SkyEurope od stycznie do czerwca 2006 r. obsłużył ponad 280 tys. pasażerów. To wynik o ponad 36 proc. lepszy niż w tym samym okresie 2005 r. Spółka prognozuje, że w latach 2007 i 2008 średni roczny wzrost liczby obsługiwanych przez nią pasażerów może wynieść 35 proc.

Słowacki przewoźnik, planując dalszy dynamiczny rozwój i uruchamianie nowych rejsów jest siłą rzeczy zmuszony do rozbudowy i odnowy floty samolotów. Do końca 2010 roku spółka chce mieć 32 samoloty typu Boeing 737 wersja 700 Next Generation. Firma zamówiła już 21 takich maszyn, z czego pięć już otrzymała i eksploatuje. Kolejne będzie zamawiać w ciągu najbliższych miesięcy. Inwestycje związane z zakupem samolotów będą kosztowały spółkę ponad 1,8 mld USD. Przewoźnik będzie leasingował nowy tabor. Instytucją finansującą te zakupy będzie GE Commercial Aviation Services - specjalny departament GE Banku. - Flota identycznych samolotów to spore oszczędności, wszyscy piloci mogą latać na dowolnych trasach, oszczędzamy na serwisie i zakupach części - tłumaczy Eryk Kłopotowski.

Spółka, która jest notowana na dwóch giełdach w Wiedniu i Warszawie podtrzymuje również plany podniesienia kapitału. Niedawno emisje walorów zaakceptowali akcjonariusze. Wstępnie firma chciała wypuścić na rynek do 20 mln akcji, po cenie równej wartości minimalnej 1 euro. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy może dojść do planowanego podwyższenia kapitału, tym bardziej że akcje spółki głównie tanieją.