Elektrociepłownia Bździn, główny dostawca ciepła dla Zagłębia Dąbrowskiego, zarobiła 4,3 mln zł w pierwszym półroczu (wzrost o ponad 8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku). Przychody wyniosły 59,3 mln i były wyższe o 7 proc.
Zwiększone obroty to wynik wzrostu ilości sprzedanego ciepła oraz energii elektrycznej. Aby zdobyć klientów, Będzin obniżył w styczniu cenę ciepła o 2 proc. Cel osiągnął i w tym półroczu sprzedał prawie 9 proc. więcej energii niż przed rokiem.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników. Ostra zima była naszym sprzymierzeńcem. Zbieramy teraz profity po przeprowadzonej restrukturyzacji - mówi Paweł Orlof, prezes zarządu Elektrociepłowni Będzin.
W II kwartale spółka zanotowała 1,14 mln straty, czyli o 8 proc. więcej niż przed rokiem. Przychody ze sprzedaży wzrosły do 19,8 mln zł i były o ok. 4 proc. wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. - Nic niepokojącego się nie dzieje. To normalne, że drugi kwartał w spółkach ciepłowniczych kończy się na minusie - tłumaczy prezes. Zarząd potwierdza, że Będzin ma solidne podstawy finansowe. - Półroczny zysk jest na wysokim poziomie, mimo że utworzyliśmy w tym okresie stosunkowo wysokie rezerwy - dodaje P. Orlof.
Będzin nie publikował prognozy wyników na 2006 r. Prezes elektrociepłowni potwierdził, że ten rok nie będzie gorszy od ubiegłego. - W ostatnich latach mieliśmy zyski netto na poziomie około 5,5 mln zł. Możemy powiedzieć, że w bieżącym roku ten poziom na pewno zostanie osiągnięty. Stanie się tak, nawet jeśli będzie wyjątkowo ciepła, czyli niekorzystna dla nas, jesień - zapewnia prezes Paweł Orlof.